W swojej książce „Mamy, wracamy” opisałaś 10 sposobów na powrót do pracy, twierdzisz że etat lub własna firma to nie jedyny wybór. Opowiedz o alternatywie w postaci fundacji i organizacji pozarządowych.

marta-waszczuk-z-ksiazka

Organizacje pozarządowe, czyli fundacje i stowarzyszenia są ciekawą alternatywą dla mam. Często mamy chcą robić coś z sensem, a jednocześnie mieć elastyczność, pracować wtedy kiedy mogą. Organizacje pozarządowe dają taką możliwość. Jest wiele opcji współpracy: można być wolontariuszem, pracować na umowę zlecenie, czy umowę o dzieło, a nawet pracować na etacie. Można też założyć własną fundację lub stowarzyszenie.

Współpraca na zasadach wolontariatu jest szczególnie ciekawą opcją. Jako wolontariuszki możemy robić coś co już umiemy na rzecz wybranej organizacji, albo zdobyć doświadczenie w jakimś nowym obszarze. Na przykład: chciałybyśmy zająć się HR-em, wydaje nam się, że to by była fajna dla nas działka, ale brakuje nam doświadczenia. Możemy to doświadczenie zdobyć działając właśnie w fundacji czy stowarzyszeniu – pomagając w rekrutacji wolontariuszy, wdrożeniu ich do pracy i szkoleniu. Organizacje pozarządowe to dobre miejsce pracy dla mam, bo realizują głównie projekty – czyli prowadzą działania przez określony czas. Dodatkowym plusem jest to, że można się zaangażować w projekty w niepełnym wymiarze czasu oraz pracować z domu. To są elementy, na których mamom szczególnie zależy.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa, o której mało się mówi w kontekście pracy dla mam. Mam na myśli pozafinansowe korzyści z pracy. Myśląc o pracy wiele osób koncentruje się na tym, ile będą zarabiać. I to jest oczywiste. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że gdy mamy już na „chleb z masłem” nasza satysfakcja i szczęście w życiu zależy od aspektów pozafinansowych. Praca realizuje nie tylko nasze podstawowe potrzeby – zapewnienie jedzenia i dachu nad głową. Dzięki pracy możemy wyjść z domu, spotykać się z ciekawymi ludźmi, nawiązywać nowe kontakty, zdobywać doświadczenie, realizować fascynujące projekty, rozwijać swoje kompetencje, uczyć się nowych rzeczy i poczuć, że ktoś docenia to co robimy.

Warto pamiętać o tym, że te niewymierne finansowo korzyści mogą być nawet ważniejsze niż to, na ile dokładamy się do domowego budżetu. Kiedy spojrzymy na tę kwestię długoterminowo okazuje się, że praca nawet za darmo lub po niskich stawkach może być inwestycją i prowadzić do większych zarobków w przyszłości. Poza tym wierzę w to, że praca, szczególnie oparta na naszych mocnych stronach i zgodna z wartościami, może dać nam satysfakcję, spełnienie i poczucie szczęścia. A to jest bezcenne :)

Czy niektóre z mam, które w twojej fundacji zaczęły testować swoje umiejętności, w swoim czasie stworzyły z tego biznes, który jest zarówno pasją, ale też sposobem na zarobienie pieniędzy?

Znam mamy, które zaczęły się z tego utrzymywać – dzieckiem klubu jest na przykład Dziecięcy Uniwersytet Historii [duch.org.pl]. To jest taka fundacja, która parę tysięcy dzieci rocznie uczy historii w sposób prosty, angażujący i często zaskakujący dla młodego słuchacza.

Mamy też wolontariuszki w fundacji – to są lokalne liderki Klubów Przedsiębiorczych Mam w Krakowie, Poznaniu, Koszalinie, Gdyni i Grodzisku Mazowieckim oraz dziewczyny pomagające w organizacji Forum Przedsiębiorczych Mam. Wiele z nich ma już swoje firmy lub rozpoczyna działalności.

Ostatnio napisała do nas Monika Nieradka – Bernaciak, która jest radcą prawnym. Kiedy wróciła na etat po urlopie macierzyńskim atmosfera w pracy się zmieniła na tyle, że postanowiła odejść. Założyła działalność i otworzyła swoją kancelarię [nieradkabernaciak.pl]. W ciągu dnia pracowała i zajmowała się córeczką, a nocami pisała książkę „Przedsiębiorca w Internecie”, która zdobyła nagrodę za najlepszy poradnik biznesowy 2016 w konkursie Economicus. Odwagę do takiego kroku zyskała dzięki historiom poznanym na networkingach Klubu Przedsiębiorczych Mam.

We wrześniu na networkingu KPM w Warszawie swoje historie opowiedziały dwie mamy. Pierwszą z nich była Kasia Półtorak z polkasport.pl. Kasia wymyśliła spódniczki do biegania. Bardzo funkcjonalne – z kieszeniami na kluczyk do samochodu i na telefon, wygodne i kobiece. Kasia uczestniczyła w Forum Przedsiębiorczych Mam rok temu i to był dla niej początek nowej drogi. Poznała inne mamy, które też chciały robić to co lubią i na tym zarabiać. Wzięła potem udział w grupie coachingowej z Magdą Macyszyn i zaczęłą realizację projektu, który miała w głowie i arkuszu Excela. Zaczęła działać. Teraz można już te spódniczki kupić na stronie polkasport.pl. Podziwiam, że Kasia podjęła się realizacji tego pomysłu chociaż jest biegłym rewidentem i pasjonatką biegania, na szyciu się nie znała. Jak sama twierdzi, że rok temu nie rozróżniała tkaniny od dzianiny, nie wiedziała nawet czego nie wie. Niesamowita osoba, produkt i historia.

Drugim gościem na tym networkingu była Ania Kozioł z DzienDobryMokotow.pl. Ania opowiadała o swojej drodze od uczestnictwa w Forum Przedsiębiorczych Mam do bloga, który doczekał się już swojej franczyzy. Forum było dla niej ogromnym kopem do działania, dało energię i motywację do realizowania swoich projektów. Najpierw stworzyła produkt typowo dla dzieci – kokony, rodzaje otulacza do łóżeczka.  Działała z tym pomysłem jakieś pół roku, aż w końcu stwierdziła, że jednak nie spełnia się w tym. Wtedy zaczęła szukać innego pomysłu i efektem tych poszukiwań jest blog lokalny o Mokotowie.

Widziałam was w Dzień Dobry TVN, a blog znam:)

Ania jest takim fajnym przykładem, bo trafiła na nas, zyskała inspirację, zaczęła działać, przetestowała jeden pomysł, zrezygnowała z niego gdy nie spełnił jej oczekiwań i znalazła drugi pomysł. Przy tej drugiej próbie najpierw testowała rynek, badała czy ludzie potrzebują tego, co chce oferować, zrobiła sobie biznesplan i potem też pracowała ze mną nad tym pomysłem w Biznes Labie. Biznes Lab to są warsztaty, w czasie których pomagam przejść od pomysłu do biznesu. Często jest tak, że dziewczyny mają jakiś pomysł, co mogłyby robić, ale nie za bardzo wiedzą, jak to zamienić w biznes. Na przykład potrafią szyć, ale nie wiedzą jak dotrzeć do klienta, stworzyć strategię, sprzedawać, jak na tym zarabiać, itd. Biznes Lab jest do tego, by wyposażyć je w podstawowe narzędzia, żeby mogły działać, iść w stronę swojego biznesu i nie popełniać takich najczęściej spotykanych błędów młodych przedsiębiorców.

A jakie są to błędy?

Zaczynamy od końca, czyli od naszego pomysłu, produktu, a nie od klienta. Jesteśmy zakochane w naszym pomyśle, w tym co będziemy robić, jaki produkt sprzedawać, jaką usługę realizować. Zapominamy o tym, żeby zrobić badanie rynku, nie przetestujemy czy ktoś będzie chciał kupować tego, co chcemy sprzedać. Bardziej się skupiamy na tym, żeby zrobić sobie stronę www, wizytówki i logo. Nie znamy potencjalnych klientów wystarczająco dobrze, nie wiemy jak do nich dotrzeć i jaki problem możemy im pomóc rozwiązać. To są główne pułapki, która się pojawiają. Przejście z koncentracji na  siebie i swoim produkcie, do tego, żeby mieć swojego klienta w centrum – czyni ogromną różnicę i często decyduje o tym, czy nasz biznes się powiedzie.

Mówisz, że z dzieckiem na kolanie nie da się pracować. Jakie wskazówki dotyczące produktywności udzieliłabyś mamom, które chcą pracować, a nie mają pieniędzy na opiekunkę, bo zwyczajnie wszystko by jej oddały?

Jeśli chodzi o produktywność to ja bym podpowiedziała, żeby się skupiać na jednej rzeczy, czyli zrobić sobie listę rzeczy, które chcemy zrobić i wybrać z niej jedną, które chcemy zrobić danego dnia. Chodzi mi o sprawy związane z biznesem.

Niby mamy słyną z tego, że są w stanie zrobić 10 rzeczy na raz: rozmawiać przez telefon, gotować zupę, robić pranie i zajmować się dzieckiem i to prawda. Jednak najbardziej efektywnie pracujemy,  gdy skupiamy się na jednej rzeczy. Szczególnie, gdy są to zadania związane z biznesem, niemożliwe do wykonania na „autopilocie”, wymagające myślenia i kreatywności. Jeśli chodzi o wybór tej jednej rzeczy to najlepiej wybrać taką, która sprawi, że nasz biznes się rozwinie. Na przykład pozyskanie klienta, co zapewni nam gotówkę w kasie. Albo wybór dobrej księgowej, dzięki czemu oszczędzimy sobie wiele nerwów i dodatkowych kosztów popełnienia błędów księgowych. Jak skończymy zajmować się tą jedną rzeczą, i mamy czas i siły, możemy zająć się kolejnym zadaniem z listy.

Z takim podejściem związana jest umiejętność selekcji i rezygnowania z czegoś. Niestety pokutuje taki mit, że można mieć wszystko: i super biznes, i super wychowane dzieci, i super zadbany dom. Ja w to nie wierzę. Można mieć wiele z tych rzeczy, ale nie wszystko na raz. Jak jednego dnia chcemy mieć super odpicowany dom, to się skupmy na tym, a nie skupiajmy się na tym, że jednocześnie będziemy tego dnia super zaangażowane w rozwój swojego biznesu. Warto zdjąć z siebie presję bycia doskonałą, bo to nie służy efektywności i osiąganiu rezultatów.

Zatem: zrób listę zadań, usuń z niej rzeczy, bez których możesz żyć, na przykład: codzienne odkurzanie w domu, czy porządek w kuchni, Facebooka, codzienne gotowanie świeżego obiadu (ugotuj coś od razu na dwa dni) i wybierz jedną rzecz do zrobienia, która jest kluczowa dla rozwoju biznesu. Jak starczy ci czasu, żeby zrobić kolejną rzecz tego dnia – to super, a jak nie, to świętuj to, że zrobiłaś ten jeden ważny krok.

Stosuję twoją metodę – 1 priorytet w ciągu dnia i świetnie się z tym czuję, a często uda się jeszcze zrobić trochę więcej, natomiast nie wywieram już na sobie takiej presji!
Dziękuję za inspirującą rozmowę i dawkę pozytywnej energii.
z Martą Waszczuk

rozmawiała: Marta Szyszko

Przeczytaj także pierwszą część wywiadu: To nie jest tak, że istnieją tylko dwa sposoby na powrót do pracy: albo idziesz na etat albo zakładasz firmę – wywiad z Martą Waszczuk

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments