niedoskonała mama

niedoskonała mama

photo-1474658850099-527c4b3cf565
felieton

Jestem mamą – to moja kariera

Nie lubię szufladkowania. Nie lubię, gdy ktoś próbuje wtłoczyć innych w ramy. A już nic bardziej mnie nie wkurza, niż tekst słyszany od wiekowych babek – rozwiedli się, no tak, prędzej czy później to musiało się stać, popatrz tylko na te gary… niepozmywane.

Stereotyp, wzór społeczny, oczekiwania płci. Zmiętolić jak kartkę papieru, wyrzucić do kosza i zapisać własną, zaczynając od rozpatrzenia siebie w kategoriach – ja człowiek. Dopiero potem dokładając role.

„Jestem mamą – to moja kariera” Natalii Niemen, piosenka, która natchnęła mnie by docenić siebie, gdy dookoła słyszałam pokrząkiwanie – bez ambicji, bez pomysłu na życie, tak trudno sobie wyobrazić, że komuś może odpowiadać trud macierzyństwa? Mi bardzo łatwo sobie wyobrazić, że komuś to nie wystarcza, nie wściubiam nosa, nie próbuję na siłę odwieść od zmarnowanego życia.

Gdy nakręcona jak w zegarku, multizadaniowa super women odhacza kolejne pozycje na swojej to do list, gdzieś na Kubie siedzi opalona na brąz mama i obserwuje dziecko skaczące po szarym betonie. Jest w towarzystwie swojej mamy, może babci, wita innych, przeżywa swoje życie w sposób banalny, ale czy to ma oznaczać – gorszy, mniej znaczący?

Nie – jeśli właśnie to jej odpowiada.

Popieram podawanie ręki mamom, które frustruje dom i pokazanie im możliwości – pracy zdalnej, zaangażowania w pasję, szkolenia, wolontariat, nie toleruję narzucania – praca, pośpiech, gnanie z wywieszonym ozorem to kobiece przeznaczenie, a każda inna powinna się wstydzić.

Znam wiele kobiet, które są w domu nieszczęśliwe, ale jeszcze więcej takich, które wróciły na etaty i również nie osiągnęły ekstazy, ba! Wkurza je mąż nieudacznik, wkurza nadmiar obowiązków, które witają je po powrocie z pracy, wkurza je ich odbicie w lustrze, bo miała być kariera, wyzwania, a jest nudna, pozbawiona wyzwań codzienna sieczka.

Nie róbmy konkursu na lepsze i gorsze, na te co robią karierę zawodową i ‘tylko’ siedzą w domu. Miejmy odwagę podążać za marzeniami, próbować różnych wersji work&life balance, ale jeśli to nie okazało się strzałem w dziesiątkę, odważnie się do tego odnośmy. Inaczej staniemy się jeszcze bardziej niezadowolonymi manekinami społecznych oczekiwań, gdy zamiast tego można (ale nie trzeba) ze śpiewem na ustach przeżyć dzień – jestem mamą – to moja kariera….

Marta Szyszko

Comments

comments