Dlaczego nie próbujemy nowych rzeczy? Bo chcemy mieć naiwną pewność, że z miejsca otrzymamy zielone światło, lampkę szampana na powitanie i confetti, gdy tylko otworzymy usta i kiwniemy małym palcem. A co, jeśli najpierw kilka razy zderzysz się ze ścianą i dopiero za którymś podejściem nieśmiało drgnie? Chyba liczy się ostateczny efekt, a nie droga płaska jak stolnica, oświetlona jak nadmorska promenada w środku sezonu. Jeśli stawiasz taki warunek, skazujesz się na rozczarowanie przy pierwszym kamyku, który wpadł ci do buta.

Kiedy wyznaczamy sobie cele, na ogół oczekujemy konkretnego efektu. Tego, jak będziemy się wtedy czuli, ile zarobimy, jak zmieni się nasze życie. A po pierwszej euforii często znów jest zwyczajnie. Znów zaparzasz rano herbatę, szykujesz dzieciom ubranie i podnosisz wilgotny ręcznik z podłogi. Poszło odrobinę do przodu. Bo rzadko przypomina to skok w chmury, a jeśli nawet, huśtawka po chwili opadnie blisko szarego chodnika i żeby dostąpić błękitu, znów musisz się rozbujać.

Realizowanie nowych celów daje powiew świeżości, przegania rutynę i wyzwala energię, by ciągnąć codzienność. Jest źródłem nadziei na „coś jeszcze”, bonusem od życia. Przesuwa granicę tego, co poza zasięgiem. Haczyk jest taki, że samo się nie zrobi. Trzeba wyjść z inicjatywą, skalkulować, co się stanie, jak nie wyjdzie. Bo najczęściej oznacza to, że wrócimy do punktu wyjścia. I znów możemy podjąć próbę.

Bez tytułu

Nikt za ciebie nie obmyśli planu na szczęśliwe życie. Nikt nie zapuka do drzwi i nie powie: wiem, że się wahasz, ale to jest właśnie dla ciebie, rób to, a będziesz niezależna, szczęśliwa, spełniona i lekka. Jeśli nie zrobisz nic, nic się nie zmieni. Za rok obudzisz się w tym samym miejscu, z poczuciem, że grawitacja ściąga cię z powrotem do łóżka, choć przecież właśnie się obudziłaś, tylko nie odpoczęłaś.

„Niezależnie, czy to najgorszy, czy najlepszy czas, to jedyny czas, jaki mamy do dyspozycji.” Art. Buchwald

Jeśli nic jeszcze nie zaczęłaś, jeśli nic jeszcze nie wiesz, to najprawdopodobniej masz to, co najważniejsze – cały czas tego świata, by się przekonać, by próbować, by chodzić w różne miejsca. A jeśli masz na to tylko niedzielne popołudnie, to też warto spróbować. Czasem to kwestia zrezygnowania z czegoś, co nie wnosi do twojego życia żadnego znaczenia – z odcinka serialu, który pozwala ci odciąć się od niezadowalającej rzeczywistości. Przecież w tym czasie możesz uczynić ją bardziej znośną, a nawet apetyczną. A jak spróbujesz i nie wyjdzie? To będziesz bogatsza o nowe doświadczenia. To wiesz już, w którą ścieżkę nie skręcać, ale może chociaż odkryjesz tam coś, co cię zachwyci? Zbudujesz nowe wspomnienia.

„Teraz jest czas na działanie. Nigdy nie jest za późno, aby coś zrobić.” Carl Sandburg

jeśli nie spróbujesz

„Zastanów się dobrze nad tym, jak korzystasz z danego ci czasu. Obserwowanie wskazówek zegara nie umywa się do oglądania wschodu słońca.” Sofia Bedford-Piece

Odpowiedzi przychodzą do tych, którzy mają odwagę pytać, a szczęście jest udziałem tych, którzy potrafią wykrzesać z siebie iskrę, by o nie zabiegać. Efekty mają ci, którzy na nie pracują. Jeśli nie spróbujesz, odpowiedź zawsze będzie brzmiała: „Nie”;

„Koniec końców, jeśli nie wyskakujemy z łóżka z samego rana, podekscytowani, aby jak najszybciej zająć się pracą nad projektem, dzieje się tak, dlatego, że nasze marzenia nie robią na nas wystarczającego wrażenia. Nie są wystarczająco motywujące.” K. Kruse

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments