Myślałam, że każdy dzień będę witać z uśmiechem na twarzy, ale nie raz pokonywało mnie zrzucanie rajstop przez syna, gdy pora gnać przed siebie, a jemu dobrze na kanapie i nawet liczenie do dziesięciu nie pomagało w byciu łagodną i cierpliwą.

Chciałam unosić się kilka centymetrów nad ziemią, ale dostawałam po tyłku od codzienności, licząc na to, że choć dzień się jeszcze na dobre nie zaczął, to mógłby już być wieczór, bo chętnie bym sobie poleżała, nie te kilka minut dłużej, ale co najmniej kilka godzin.

Chciałam codziennie gotować obiad, ale doszłam do wniosku, że obiad na szkolnej stołówce też daje radę.

Robiłam przegląd eko zabawek z woskowanego drewna, żeby hołdować minimalizmowi i przyszłym losom Planety. Wygrało Lego, którego mój syn jest pasjonatem. W liście do Mikołaja nie prosi o biodegradowalne konstrukcje, ale o Włamanie do jaskini Batmana.

włamanie do jaskini batmana

Moja córka dostawała w prezencie szmacianki, hand – made, żeby wspierać lokalnych wytwórców, żeby patrzyła na takie proporcje ciała, którym jako dojrzała kobieta będzie mogła bez kompleksów sprostać. Bardzo tego pilnowałam. Jednak na jej półce ustawiają się długonogie, a raczej długokopytne Equestria Girls.

equestria girl

Chciałam ją nauczyć, że nieważne jest to, co mamy, ale to kim jesteśmy i że nie zawsze można mieć to, co się chce. Aż wróciła ze szkoły smutna, bo wszystkie koleżanki już kolekcjonują mini lalki Equestia Girls, a ona nie ma ani jednej. Poszła do szkoły, wyszła na podwórko i uległa trendom. A ja pospieszyłam na zakupy.

my little pony

Moda na kolekcje zabawek dla małych dziewczynek zmienia się szybciej niż algorytm Google. Zmiana jest jedyną pewnością, a ja próbuję nadążyć, hołdować tradycyjnym wartościom, a jednocześnie dać swoim dzieciom to, co sprawi im radość, to czego one pragną, choć nie zawsze jest to zgodne z moimi wyobrażeniami. Tak jak całe macierzyństwo.

Możemy sobie naobiecywać, że nigdy nie posadzimy dziecka przed telewizorem, ale potem mamy pół godziny luzu i jakoś trudno nie korzystać. Kiedyś naprawdę nie chciałam iść w macierzyństwie na żadną łatwiznę. Prałam tetrowe pieluchy (jak słowo daję!), miksowałam zupki z eko marchewki i bio kurczaka. A potem zrozumiałam, że dbanie o siebie jest tak samo ważne, co dbanie o najbliższych. Nadal mam zasady, które uważam za święte. Dotyczą jednak innych sfer: pozwalania dzieciom na swobodne wyrażanie emocji, szanowania ich granic.

Część swoich ambicji przerzuciłam na sferę zawodową. Ku uciesze wszystkich. Czasem możemy przeholować, jeśli za bardzo koncentrujemy się na jednej roli, nie mamy odskoczni. Nie pozwalamy sobie nawet na odrobinę luzu, bo przecież musimy się wykazać. Angażowanie się różne sfery to po prostu wymusza. Kombinowanie – jak zrobić obiad w 10 minut, jak z niczego zrobić coś. Wystarczająco dobra mama – uczę się nią być.

17637201_1580172565345293_3855399830999810942_o (1)

Zabawki dostępne są w sieci Smyk: http://www.smyk.com/.

Marta Szyszko

*partnerem wpisu jest Smyk

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments