niedoskonała mama

niedoskonała mama

Nowy Rok
felieton

Jaki Sylwester, taki cały rok?

Nie wiem czy ta zasada sprawdza się u Was, ale ja zawsze jestem pilna i czujna w okolicy Sylwestra, bo może w takim duchu właśnie ten nadchodzący rok przebiegnie?

Ktoś powiedział mądre słowa o biznesie – jeśli masz więcej niż jeden cel, to tak naprawdę nie masz żadnego…  Co rano obiecuję sobie, że napiszę sporo tekstów za niskie stawki i w ten sposób zapewnię sobie stały dochód. Co się wtedy okazuje? Współpraca w ramach blogów pochłania mnie na tyle, że ani się obejrzę klepsydra wskazuje, że czas dla rodziny właśnie wybił, a ja dalej siedzę z nosem w laptopie.

Życzę sobie w Nowym Roku, żebym mogła zrezygnować ze wszystkich słabo płatnych zleceń, żebym nie musiała współpracować z firmami, z których wynagrodzenie trzeba wydobywać groźbą, prośbą i na piękne oczy.

To dość nieodpowiedzialne pozostawiać sobie jedno źródło dochodu, z drugiej strony trzeba kuć żelazo póki gorące, bo wyższa stawka oznacza mniej czasu spędzonego na pracy, by wyjść na swoje.

I co to oznacza w ogóle wyjść na swoje? Gosposia, sprzątaczka, wakacje na Teneryfie (żarcik, oczywiście). W pierwszych miesiącach po otworzeniu działalności, było to dla mnie zarobienie na koszty, dziś te cele są ambitniejsze. I tu powinna pojawić się czerwona lampka – na pracy świat się nie kończy, choćby była to najprzyjemniejsza porcja wrażeń w ciągu dnia.

Życzę sobie ponadto, bym miała odwagę opuszczać swoją strefę komfortu psychicznego, bym za długo nie osiadała na laurach i miała w sobie odwagę do podjęcia ryzyka. Nie ma dochodowego biznesu bez zmian, ulepszeń i podążania za potrzebami rynku.

Mało tego, nie można mówić o prawdziwym szczęściu, jeśli wciąż wpada się w te same tory, kroczy podobnymi ścieżkami i do wyrzygania gotuje pomidorową (tego ostatniego akurat nie uniknę). Czy Wy też myślicie czasem jak sobie odbijecie, gdy dzieci pojadą na studia do Londynu?

Szczęśliwego…

Marta Szyszko

IMGP7037

Comments

comments