Cheap travelling to świetna alternatywa dla komercyjnych kurortów, w których nawet po sezonie skazani jesteśmy na towarzystwo turystów, żądnych niskich cen i odrobiny spokoju. Ceny wcale nie są sporo niższe, a plaże dziewicze.

Za śmieszne pieniądze wynajmujemy po znajomości domek działkowy górala, więc pierwszą oszczędnością jest brak opłaty klimatycznej. Ceny w lokalnym sklepiku dostosowane do średniej pensji w tym regionie, budzą nasze zdziwienie za każdym razem gdy upewniamy się, że za ten sam produkt co w stolicy, płacimy kilka razy mniej.

IMGP5458

Dopiero siedząc nieskrępowana w piżamie w sercu gór, gdzie jedynymi dźwiękami jest pianie koguta i skrzeczenie niezidentyfikowanego ptactwa, uświadamiam sobie, że odpoczynek jest prawdziwą sztuką.

Niekomercyjny szlak

Szlak jest pusty i rozleniwiony, napotykamy górali zbierających drewno na opał, koń w zaprzęgu, na który wdrapały się dzieci – to jedna z pierwszych atrakcji bez żadnej opłaty, czy tłumu turystów w tle. Czysta przyroda. Po drodze na szczyt zajadamy się dzikimi jeżynami dojrzałymi w słońcu – dowód, że to istnie dziewicza trasa.

IMGP5425

W porze obiadowej decydujemy się na Karczmę z tradycjami w Jeleśnej. Tu ceny porównywalne z lokalami na warszawskiej Starówce, jakie jest nasze zdziwienie, gdy w stylizowanej na dawne czasy zastawie, ląduje zupa łudząco przypominająca smakiem gorący kubek Knora. Gdy we frytkach znajduję zapiekanego ziemniaka, dociera do mnie jakie stosuje się tu metody oszczędności. Kolejny dowód na to, że komercja jest przeceniana. Jesteśmy lżejsi o spory rachunek i gotowi sami przygotowywać posiłki, w końcu mamy włączony tryb – oszczędzanie.

IMGP5514

Dla tubylców jesteśmy miłą odmianą, a nie ciężarem, więc napotkany Baca, nabierający wodę z potoku niedaleko Pilska, raczy nas opowieściami o wilkach rozszarpujących owce i prezentuje swoje pokaźne stado dzieciom. To dopiero slow life i bliskość z naturą… Czy wiecie czego nie robić po spotkaniu z niedźwiedziem? Nie wolno patrzeć mu w oczy, odczyta to jako atak.

IMGP5594

Przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć na pytanie, nim przeznaczymy horrendalne kwoty na upragniony wypoczynek – czy ma to być lansowanie się w ekskluzywnych restauracjach i pięciogwiazdkowych hotelach, a może jedność z naturą, ukojenie stresów dnia codziennego, reset myśli i przebywanie razem z bliskimi, bez całej otoczki brzęczących telefonów, telewizji, witryn sklepowych, ani miejsc w których trzeba być o określonej porze…

Pozdrowienia!

Przyborów 2014

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments