Są w życiu sytuacje, w których dostajemy po tyłku. Łatwiej powiedzieć, że to kwestia decyzji – nie przejmować się tym, co mówią lub robią inni, trudniej praktykować. Bo nie zawsze po nas spływa, a jeśli nie potrafimy przyjąć cierpienia, nazwać go i w pełni przeżyć, potęgujemy przykre odczucia. Jak ulżyć sobie w cierpieniu? Dopuść do siebie cierpienie, a przestanie cię kontrolować.

Ból nie pojawia się w naszym życiu bez powodu, jest sygnałem, że gdybyśmy robili czegoś w naszym życiu mniej lub dążyli do pewnych działań, cierpienie samoistnie by się oddaliło. Tylko od poziomu Twojej wrażliwości zależy czy poczujesz się dotknięta, czy nie, dlatego nie daj sobie wmówić, że nic się nie stało, skoro cierpisz, jednak coś jest na rzeczy…

Jaką postawę przyjmujemy, gdy pojawia się cierpienie? Zaprzeczamy mu, robimy wszystko, by go uniknąć, pozbyć się, uciec przed nim, a im bardziej mu zaprzeczamy i próbujemy się oprzeć, tym dłużej się na niego skazujemy. Im bardziej chcemy pozbyć się bólu z naszego życia, tym bardziej on się w nim zadomawia.

Mamy ograniczony wpływ na okoliczności zewnętrzne, które powodują cierpienie, ale to jak szybko uporamy się z bólem i wrócimy do cieszenia się życiem, zależy tylko od nas, gotowa?

Bądź wdzięczna za wszystko, czemu stawiasz czoła

Wszystko, czemu jesteś przeciwna – osłabia Cię, wszystko, co czynisz swoim sprzymierzeńcem, czyni Cię panią swojego losu. Nie opieraj się złości, zniesmaczeniu, frustracji, swojemu cierpieniu i faktom. Zaakceptuj każdą dotkliwą emocję, którą odczuwasz, wszystkie myśli, odczucia, ból.

Odrzuć kontrolę

Być może, gdy czujesz się dotknięta lub zdenerowana, zaczynasz sprzątać. Bałagan na zewnątrz łatwiej kontrolować od tego w duszy. W życiu jest czas na wszystko: na radość i cierpienie, na to, by czuć się bezpiecznym i zagrożonym, na to by roznosiła Cię energia i na to, by odpocząć. Ból jest okazją, by traktować siebie szczególnie troskliwie, nie obwiniaj się, że zatopiłaś się w bólu przez długi czas, że już dawno powinnaś wrócić do siebie. Pozwól cierpieniu obrać jego naturalny kierunek. Nie próbuj nic przyspieszać.

Obserwuj swoje odczucia, odseparuj je od samej siebie

Obserwuj swoje odczucia – napięty brzuch, ciężar w głowie, spowolnione ruchy, mniej energii, obserwuj negatywne myśli, które zasiedliły się w Twoim umyśle i które karmią Twój ból, ale nie utożsamiaj się z nimi. Postaw się w roli biernego obserwatora swoich reakcji, ale nie czyń cierpienia cząstką siebie. Nie jestem moim dyskomfortem, smutkiem, to tylko odczucia jakich wiele.

Dopuszczaj cierpienie

Nikt nie lubi zanurzać się w bólu, chcemy się go pozbyć za wszelką cenę, ale są takie chwile, gdy czujemy się bólem obezwładnieni. Są momenty gdy ból znienacka powraca, pozwól mu na to, nie przeklinaj swojego bólu, odczuj go w pełni, a wtedy zniknie. „Ciemność nie może wydobyć się z ciemności, tylko światło to potrafi.”

Nic nie trwa wiecznie, cierpienie też

Zacznij na nowo budować swoje życie, odkryj miejsca, w których chciałabyś się znaleźć, ludzi, którzy Ci sprzyjają lub dopiero pojawią się w Twoim życiu. Uczyń swoje życie niesamowitym, nie oceniaj go przez pryzmat negatywnego przeżycia, na pewno są wciąż rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, rób ich więcej. Wyciągnij wnioski na przyszłość, nie musisz uczestniczyć w sytuacjach, które powodują Twój ból. Nie wszystko możesz przewidzieć, ale masz prawo odmawiać spotkań, aktywności, które nie budują Cię i Tobie nie sprzyjają. Nie masz obowiązku poświęcać siebie dla dobra ogółu.

Marta Szyszko

 foto: http://pixabay.com/

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments