„Przemoc emocjonalna w małżeństwie to celowe ranienie drugiej osoby, aby w egoistyczny sposób przejąć kontrolę nad własnymi potrzebami. Zamiast szukać rozwiązań akceptowalnych dla obojga partnerów, jedna strona próbuje narzucić takie, które jest niekorzystne dla drugiej. Dodatkowo, gdy napotyka opór, wymierza jej karę.”

Przemoc w małżeństwie często przebiega wedle schematu:

Egoistyczne żądanie – jedna osoba wydaje polecenie, gdy partner lub partnerka nie wykazuje gotowości, by je wykonać, pojawiają się znieważające osądy. Jeśli ta forma nacisku nie przyniesie oczekiwanego skutku, partner lub partnerka sięga po najcięższy kaliber, czyli wybucha złością, która ma być ostatecznym sposobem na przejęcie kontroli i podporządkowania sobie małżonka.

Rozpoznanie i wyeliminowanie przemocy w małżeństwie wcale nie jest takie proste i oczywiste, a gdy próbuje się skonfrontować małżonka lub żonę, często pada wymówka: „Chyba mam prawo wyrazić to, co czuję” lub: „To nie ja stosuję przemoc, tylko ona/on to robi!”.

Przemoc w małżeństwie od jednorazowego wybryku, którego żałujemy i za który przepraszamy, odróżnia brak skruchy i powtarzalność, a także unikanie odpowiedzialności. Innymi słowy, przemoc to celowe działanie jednej ze stron relacji, które ma unieszczęśliwić partnera. Choć sprawca wie, że działania ranią, często podkreśla, że robi to dla czyjegoś dobra lub nie rozumie dlaczego druga osoba czuje się źle po próbie przejęcia kontroli i narzucenia określonych zachowań, poglądów, postaw, przekonań.

Skąd bierze się przemoc w małżeństwie?

Często w małżeństwie mamy tendencję do przyjmowania którejś z ról: dawcy lub biorcy. Dawca troszczy się o innych kosztem siebie, a biorca troszczy się tylko o siebie kosztem innych. Biorca rani małżonka celowo, by osiągnąć cel, dawca nieustannie tkwiąc w niezdrowym poświęceniu, stwarza biorcy podatny grunt.

Przemoc w małżeństwie i jej skutki…

Żadna z postaw nie jest zdrowa, obie sprzyjają przemocy w małżeństwie i prowadzą do rozpadu więzi. W wyniku przemocy najpierw dochodzi do destrukcji intymności, najważniejszego spoiwa relacji małżeńskiej. Intymność to stan zakochania i zadowolenia ze związku.

„Jeśli nauczymy się jak wprowadzać małżonka w dobry nastrój, a unikać zachowań, które przyczyniają się do złego nastroju, podtrzymamy stan zakochania. Gdy utracisz miłość, stoczysz się na dno – doświadczysz antypatii, a nawet nienawiści. Zamiast wydobywać z siebie to, co najlepsze, rozbudzisz to, co najgorsze.”

Jeśli odwołamy się do przemocy, kolejnym etapem będzie konflikt, a następnie wycofanie. Najlepszym sposobem powrotu do intymności jest otwarte przeproszenie za swoje zachowanie i próba wyeliminowania tego nawyku. Wyrównaniu roli dawcy i biorcy sprzyja niezależność finansowa i emocjonalna kobiety.

Wtedy rzadko pada argument finansowy, pojawia się też obawa, że niezależna kobieta ma swoje wymagania i nie będzie tkwiła w relacji, która ją spala. Tematem na inny post jest oczywiście przekaz kulturowy, który namawia kobiety do poświęcenia i opieki, odzierając je ze szczęścia i sprawiając, że nagromadzona frustracja staje się zapalnikiem przemocy w małżeństwie, to ona rodzi agresję.

Marta Szyszko

na podstawie:

pogromcy miłości

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments