Brak manipulacji, wzajemne dbanie o swoje potrzeby, troska, szczerość, szacunek – to cechy charakterystyczne zdrowej relacji damsko – męskiej. Jeśli w swoim domu rodzinnym doświadczyłaś dysfunkcyjnych wzorców, w dorosłym życiu wybierasz mężczyzn, z którymi możesz odtworzyć dawne schematy i naprawić to, co niegdyś nie działało. Miłość kojarzy ci się z cierpieniem, poświęceniem, naprawianiem kogoś, kto nie radzi sobie z problemami i na przykład ucieka przed nimi w nałóg.

Przeczytaj o kobietach, które kochają za bardzo i liczą, że on się zmieni (tu)

Cechy rodziny dysfunkcyjnej, która sprzyja budowaniu toksycznych relacji w dorosłości

Negacja rzeczywistości

„Czy twoje uczucia i percepcje nie spotykały się częściej z lekceważeniem bądź negacją, aniżeli z aprobatą i potwierdzeniem?; rodzice kłócą się coraz głośniej, dziecko ogarnia lęk, pyta więc matkę, dlaczego wścieka się na ojca. „Wcale się nie wściekam!” – krzyczy matka gniewnie. Dziecko wpada w panikę, czuje się winne. Ma mętlik w głowie. Matka powiada, że się omyliło. Skąd więc biorą się w nim te przykre doznania? Dziecko staje przed wyborem: albo uznać, że matka kłamie, albo zaprzeczyć temu, co widzi i odczuwa.”

W przyszłości przestaje reagować na sytuacje kryzysowe, co więcej, obwinia się o doznane krzywdy, jak na przykład złość partnera, jego manipulacje, niestosowne, agresywne zachowania.

Sztywne odgrywanie jedynie słusznych ról, by zamaskować głębszy problem (na przykład nałóg), odwracanie uwagi nieznaczącymi sprawami (jak kiepskie stopnie dziecka) od sedna problemu. Surowość, wrogość.

Zachowania kompulsywne – dzień odbywa się wedle stałego scenariusza, od którego nie może być odstępstw, któryś z domowników ma manię czystości, a inni są mu biernie podporządkowani. „Takie zachowania mają charakter nałogowy i chorobliwy, skutecznie niszczą intymność rodzinną.”

Doświadczyłaś opuszczenia emocjonalnego, braku wrażliwości na własne potrzeby, samotności, pustki i desperacji, być może musiałaś zamienić się rolą z rodzicem niezdolnym do zdrowego funkcjonowania, na przykład przejąć obowiązki domowe za mamę pogrążoną w depresji, dlatego powielasz ten znany, destrukcyjny schemat.

Kobiety wychowane w takiej atmosferze ciągnie do mężczyzn, od których wieje chłodem, którzy nie są wrażliwi na ich potrzeby, kapryśnych, egoistycznych, upartych. „Przemawiają do ciebie wyłącznie mężczyźni, z którymi powielasz dawną wojnę rodzinną, kiedy to stawałaś na uszach – starając się być czuła, dobra, pomocna, usłużna, cierpliwa, byle tylko zyskać miłość, aprobatę.”

Kobiety, które wchodzą w związki bez wzajemności, nieustannie dają, negując przy tym swoje potrzeby. Cechuje je: niska samoocena, potrzeba bycia potrzebnym, wyraźna chęć rządzenia innymi oraz skłonność do cierpiętnictwa.

„Kiedy modna piosenkarka zawodzi, że nie może przestać kochać, choć to tak strasznie boli, mamy wrażenie, że tak właśnie być powinno. Akceptujemy cierpienie jako naturalny składnik miłości, zaś gotowość do ciągłych ofiar i męczeństwa w imię trwania związku uważamy za cechę chlubną, a nie negatywną.”

Wybawicielka i egoista

Ponieważ układ nieustannego dawania, przymykania oczu na przemoc, agresję, obojętność i emocjonalny chłód, którego muru nie przebiją żadne starania, mamy opanowany do perfekcji, nie wierzymy w to, że zasługujemy na więcej. Ba! Nie mamy nawet pojęcia, jak powinien wyglądać zdrowy związek. Mężczyzn zaangażowanych, opiekuńczych i dobrych, spławiamy lub zaliczamy do kategorii – nudziarz, ewentualnie przyjaciel. Tylko drań zapewnia nam wrażenia, która odwracają uwagę od pustki i wewnętrznych niedostatków, nadaje barw i sensu codzienności, przywołuje emocje, które tak świetnie znamy z domu rodzinnego. Miłość staje się obsesyjnym nałogiem, który nas wyniszcza i spala, a jednak nie potrafimy z nim zerwać.

Takie związki to nie przypadek. Określony typ mężczyzn – nieradzący sobie z nałogiem szuka kobiety silnej, która zapewni mu opiekę i zadba o codzienność. Przy tym całą energię skoncentruje na wybawianiu go. Tylko że ona zatraca się w tej relacji i bezpowrotnie marnuje swój cenny czas, zamiast uzdrowić siebie i zacząć żyć.

Ucisk w gardle i skurcz żołądka, które pojawiają się w kontaktach destrukcyjnych, mylimy z miłością. Zdrową relację, opartą na koleżeńskich, równych, ciepłych, bezpiecznych relacjach – z przyjaźnią. Miłość z uzależnieniem od zbawiania kogoś.

Marta Szyszko

Na podstawie:

pixabay.com
Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments