niedoskonała mama

niedoskonała mama

jak radzić sobie z teściową
psyche

Jak radzić sobie z Teściową?

Tytuł na ten wpis zaczerpnęłam ze słów kluczowych, po jakich do mnie trafiacie, okazały się bardzo inspirujące. Oto i mój poradnik.

Zapamiętaj, że nie ma ideałów. Ty nim nie jesteś, nie jest nim Twoja Teściowa, a jednak obie zasługujecie na szacunek i najlepiej gdyby Wasza relacja była pełna ciepła, wsparcia, miłości. Nie zawsze tak jest i nie będę się w tym miejscu zwierzać jak to jest u mnie (bo jeszcze sobie przechlapię :P), ale jest pewna osoba, którą możesz zmienić – Ty sama. I inna osoba, której nie zmienisz na pewno – Twoja Teściowa.

Tak, wiem, jesteś najwspanialszą synową pod słońcem, nie będziesz zmieniać się dla innych i zgodzę się w tym punkcie, ale możesz się zmienić dla siebie. Możesz zacząć siebie cenić, bo wtedy każde słowa krytyki (oczywiście mówione w dobrej wierze i trosce o los męża i wnuków, nie wątpię!) będziesz przyjmować z dużym dystansem.

Co więcej, takiej świadomej siebie, dojrzałej, zadowolonej ze swojego życia kobiecie, nie będzie potrzebna autoryzacja: ani własnych rodziców, ani tych nowych rodziców, którzy pojawili się w Twoim życiu w pewnym momencie i już na zawsze w nim zostaną.

Dopóki nie wiesz kim jesteś, słowa innych zawsze będą mogły Cię zranić. Popracuj więc nad tym, by odkryć siebie. By siebie napełnić wszystkim co pozytywne, satysfakcjonujące, inspirujące. Będziesz o niebo lepszą synową. Bo możesz obdzielić innych tylko tym, co masz w sobie.

Jeśli masz szacunek do samej siebie, okażesz go innym, jeśli masz w sobie radość, będziesz nią promieniować. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że sporo osób nie wyrobiło w sobie tego szacunku. Jeśli do takich osób należy Twoja Teściowa, nie przejmuj się – tu nie chodzi ani trochę o Ciebie, ale jakieś niezaspokojone potrzeby. Może być tak, że stałaś się kozłem ofiarnym w całej tej sytuacji i obrywasz, ale wtedy odwołuję Cię do punktu poprzedniego – szczęście, spokój, miłość do ludzi, zawsze Cię uratują, zawsze ocieplą stosunki z innymi.

Przede wszystkim, jednak wyjdziesz bezpowrotnie z roli ofiary, a w grę pod tytułem – jak dopiec synowej na milion sposobów, nie da się grać w pojedynkę. Jeśli nie płaczesz w poduszkę po słowach krytyki, jeśli zachowujesz pogodę w niesprzyjających okolicznościach, sukcesywnie doprowadzisz do wygaśnięcia nieudanych prób powielania schematu, że trzeba się nie lubić.

Schematy są kuszące, bezwiednie wpadają w nie kolejne pokolenia kobiet, ale ja wiem, że stać cię tu na kreatywność ;)

Marta Szyszko

Comments

comments

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Niedoskonała MamaMagdaNiedoskonała MamaMonttsseratretro-moderna.blogspot Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
retro-moderna.blogspot
Gość

Ja na swoją teściową narzekać nie mogę, fajna babka, nie wtrąca się, pewnie swoje czasem myśli, ale powstrzymuje się od komentarzy. ;)

Monttsserat
Gość

Ja jak na razie mam dobre stosunki ze swoją (najpewniej przyszłą) teściową. Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że hołduje ona zasadzie „radzę, ale nie wtrącam się”. Nie zgadzamy się w wielu kwestiach, choć chwilowo obie nie mówimy tego całkiem otwarcie, raczej badamy teren, aby jedna drugiej nie zraniła. O wielu rzeczach matka mojego partnera zwyczajnie nie wie, co najwyżej się domyśla, ale będzie musiała się dowiedzieć i zobaczymy, co wtedy będzie.

Magda
Gość

Wreszcie o relacjach z teściową bez zapiekłości, jakiejś takiej zajadłości czy żółci. Dziękuję.
W gruncie rzeczy też jestem zdania, że relacje z tą obcą – bądź co bądź – dla nas osobą, można sobie jakoś ułożyć.
Tylko trzeba chcieć. I to, chcieć muszą obie strony.
No ja niestety, jeszcze na innym etapie jestem
Tak, a myślenie zgodne ze stereotypami bywa kuszące.

Niedoskonała Mama
Gość

Warto pamiętać, że do udanej relacji potrzeba dwóch chętnych stron.