Całą dzisiejszą noc, a w zasadzie, hm, wczorajszą, moim ciałem rządziła, jakby to określić………. Szewska pasja – bynajmniej nie jest  to wielkie matczyne uczucie, O NIEEE!

Dane małego stwórcy tego stanu: wiek 2,5, imię: Nadia

Dane techniczne: wygadana, pyskata, brykająco – skacząca

Rzec by można Wcielony Diabeł. A, że okres poświąteczny za nami, ładnie to brzmi…

Mając swoje dorosłe, różowe oczywiście, łoże, o normalnych rozmiarach do wędrowania nocnego, moja jedyna córka woli spać z Mamą, a co za tym idzie, dla Taty miejsca BRAK. Matka myśli czasem, że może to i dobrze, bo dlatego córka pierwsza jest nadal córka pierwsza.

No, ale powracając do tematu: jak przekonać 2,5 – latkę, która ma w nosie wszystkie zasady, na wszystko ma swoje ulubione słowo – NIE! Żeby wreszcie spała u siebie?????????

Na ten temat można chyba stworzyć książkę, CO ja mówię, osobny DZIAŁ w poradniku mam. Cóż, stwierdziłam NIECH ŚPI,  jest zima przynajmniej ogrzewanie mam ;P

Czytelniczka




Pomożecie? Wpisujcie swoje (nie)poradnikowe pomysły w komentarzach!

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

Niedoskonała Mama

  • Szczerze? Pomysłu brak :) My zmieniliśmy łóżko na większe, żeby i tata się zmieścił :)

    • Autorka

      niestety metraż nie pozwala:)

  • To nudne i męczące zarówno dla rodziców jak i dziecka. Nie ma innej rady aniżeli KONSEKWENTNE odprowadzanie dziecka w nocy do swojego łóżka. Nie ma też się co łudzić, że „samo przejdzie”, dlatego im szybciej tym lepiej. Trzymam kciuki ;)

  • Autorka

    choć szczerze trzeba przyznać,że same łkałybyśmy troche jak to nasze małe dziecię nas opuści :P

  • Ja osobiście odpuściłam – bandytki śpią ze mną i przynajmniej czasem się wtedy wysypiam. Śpiąc osobno i tak muszę siedem razy w nocy wstawać bo jedna chcę pić drugiej coś się śni i tak w kółko…

  • ali.szu

    My częściowo rozwiązaliśmy problem, kupując chomika. Postawiliśmy klatkę (zamkniętą na kluczyk) w jej pokoju i powiedzieliśmy, że chomiczkowi potrzebne jest towarzystwo. Była zachwycona. Mimo że po dwóch dniach chomiczek powędrował do innego pokoju, bo zbyt głośno się zachowywał, córka została w swoim łóżku (miała ok. 2,5 roku). Niestety, w nocy trzeba było do niej zaglądać, bo się budziła i wołała. A teraz… Pojawiła się druga istotka i ta pierwsza zatęskniła za maminym łóżkiem. Tata się ewakuował ;) Poddałam się. Przynajmniej na jakiś czas. Wspólne spanie ma swoje plusy.