niedoskonała mama

niedoskonała mama

jak nie wychować egoisty
dzieci

Jak nie wychować egoisty?

Wielu rodziców obawia się, że koncentrując się na potrzebach dziecka, wychowa egoistę. To mit, że dzieci stają się egoistyczne, gdy wciąż koncentrujemy się na ich potrzebach.

Jest wręcz przeciwnie. Narcyzm i egoizm w dorosłości są często próbą wynagrodzenia sobie niedostatków dzieciństwa. Mogą dotyczyć dzieci, które z pozoru miały wszystko-pokój pełen zabawek, ale nikt nie zwracał uwagi na ich potrzeby emocjonalne. Dzieci te miały za mało tego, czego naprawdę potrzebowały.

„Niektórzy rodzice zarzucają dzieci zabawkami, ubrankami i urządzeniami cyfrowymi, nawet jeśli one mają ich już mnóstwo. Takie podejście zupełnie różni się od „rozpieszczania”, które rzekomo polega na pocieszaniu płaczących niemowląt, pozwalaniu dzieciom na wyrażanie sprzeciwu, częstym zgadzaniu się na jego prośby i tym podobne. Określanie tych dwóch zjawisk wspólnym mianem „rozpieszczania”, nie jest tylko niewinnym błędem. Tak naprawdę niektórzy rodzice zasypujący swoje dzieci przedmiotami poświęcają im niewiele czasu i rzadko okazują im uczucia (…).” A. Kohn

Kiedy więc dzieci stają się egoistyczne? Na skutek stosowania kar, przymusu, narzucania im swojej woli przez rodziców, oczekiwania uległości, a także ignorowania potrzeb emocjonalnych. To kontrola rodzicielska i chłód skutkują egoizmem w dorosłości.

„Psychoanalitycy argumentują zwykle, iż to brak rodzicielskiej miłości i empatii, chłód oraz obojętność rodzica są przyczyną narcyzmu. Jest on niejako próbą wynagrodzenia sobie braku troski w dzieciństwie. (…) Tymczasem zdrowy adaptacyjny narcyzm u młodych dorosłych jest wynikiem zaspokajania fizycznych i psychologicznych potrzeb dziecka. (…) Łatwo jest wyśmiać liberalny styl wychowania typu „Porozmawiajmy o tym”, ale tak naprawdę znacznie bardziej szkodliwe dla dzieci jest zmuszanie ich do posłuszeństwa lub przekupywanie. W rezultacie mogą nigdy nie wyjść poza egoistyczny poziom, na którym dbają tylko i wyłącznie o siebie.” A. Kohn

Stosując przymus, wyłączamy nasze dzieci z procesu podejmowania decyzji. Nie tylko przejmujemy za nie odpowiedzialność, zwalniając od myślenia, jak rozwiązać swoje problemy, ale też zagłuszamy ich potrzeby. Jakie są inne zgubne konsekwencje stosowania kar i przymusu? Przemoc rodzi przemoc, ponieważ przemoc jest próbą wymuszenia czegoś na kimś, wbrew jego woli.

„Narzucając dzieciom naszą wolę, uczymy je postępować w ten sam sposób wobec innych ludzi w określonych sytuacjach.” A.Kohn

Zaspokajanie emocjonalnych potrzeb dziecka sprzyja rozwojowi empatii, wysokiego poczucia własnej wartości i ufności do ludzi oraz świata. Dzieci te lepiej sobie radzą z regulacją własnych emocji, są mniej impulsywne i lepiej się kontrolują.

„Zaspokajanie potrzeb dzieci prawdopodobnie uwalnia je od zaabsorbowania tymi potrzebami i sobą samym, dzięki czemu mogą być bardziej wrażliwe na potrzeby innych. (…) Rodzicielstwo oparte na ciepłym podejściu i responsywności (…) sprzyja rozwojowi współczucia, hojności i empatii u dzieci.”  A. Kohn

Wielu rodziców wychodzi z założenia, że dzieci powinny okazywać dorosłym szacunek. Nie mają jednak na myśli szacunku, o którym stanowi definicja:

szacunek to: „traktowanie innych ludzi w uprzejmy sposób.” (A. Kohn)

Wielu rodziców myli szacunek z uległością, posłuszeństwem, biernym i natychmiastowym dostosowywaniem się do ich oczekiwań. Chcą wymusić szacunek groźbami i karami. Stosują podwójne standardy. Rzadko okazują prawdziwy szacunek swoim dzieciom, ale oczekują od nich takiej postawy. Widać to w sytuacji, gdy rodzic agresywnym tonem upomina dziecko, by nie podnosiło głosu. Możemy nauczyć dzieci szacunku, tylko okazując im go.

„Spójrzmy prawdzie w oczy: dorośli rutynowo ignorują wszelki obiekcje dzieci, rzadko traktują poważnie ich punkt widzenia i nieustannie im przerywają, a także często zwracają się do nich takim tonem, jakim nikomu nie pozwoliliby mówić do siebie. (…) Rodzice wychowujący dzieci w tradycyjny sposób dają im przykład pozbawionego szacunku zachowania, co prawdopodobnie obróci się przeciwko nim, jeśli dzieci zaczną ich naśladować.” A. Kohn

Szacunek oznacza, że traktujemy dzieci poważnie, zostawiamy im przestrzeń na odmowę.

„(…) dzięki prośbom można osiągnąć znacznie więcej niż dzięki zakazom.” A. Kohn

Próbujemy dowiedzieć się, jaka niezaspokojona potrzeba stoi za ich trudnym zachowaniem i ulżyć dziecku w cierpieniu poprzez szukanie rozwiązania. Nawet jeśli nie da się spełnić prośby dziecka, uznajemy jego potrzebę. „Widzę, jak bardzo masz ochotę na loda, ale jesteś przeziębiona, może zrobimy deser na ciepło?”

„Badania wykazały, iż małe dzieci są otwarte na sugestie rodziców, którzy wcześniej reagowali na ich potrzeby.” A. Kohn

Alfie Kohn zaleca model rodzicielstwa oparty na współpracy, które jest łagodne, w którym rodzic zostawia dziecku przestrzeń do decydowania o sobie i regularnie stwarza dziecku okazje do podejmowania decyzji o sobie.

„Rodzicielstwo oparte na współpracy obejmuje również: (…) Traktowanie nieodpowiedniego zachowania dziecka jako okazji do nauki i wspólnego rozwiązania problemu, a nie wykroczenia, za które dziecko powinny spotkać odpowiednie „konsekwencje” („kary”). Próbę zrozumienia przyczyn i ukrytych motywów zachowania dziecka.” A. Kohn

Podstawą modelu opartego na współpracy jest okazywanie dziecku miłości bezwarunkowej, rodzic nie wykorzystuje jej do manipulowania dzieckiem, by było uległe. Miłość bezwarunkowa to taka, dzięki której dziecko czuje się dobrze ze sobą, nawet jeśli nie ma na koncie imponujących osiągnięć.

„Czy dziecko może czuć się dobrze samo ze sobą mimo braku imponujących osiągnięć? Badania pokazały, że bezwarunkowe poczucie własnej wartości jest kluczowym elementem zdrowia psychicznego. (…) krytykowanie rodziców za zbytnią pobłażliwość, a także namawianie ich, by wciąż odmawiali dzieciom i nie skupiali się za bardzo na ich szczęściu, w żaden sposób ni sprzyja rozwijaniu w nich troski o innych ani nie zmniejsza egocentryzmu.” A. Kohn

Narzucanie rygorystycznych zasad, niesłuchanie logicznych argumentów dziecka, podejmowanie za nie decyzji bez uwzględnienia jego potrzeb utrwala bezradność i często jest upokarzające.

Dzieci wyrastają na egoistów również wtedy, gdy rodzice podsycają konkurowanie z innymi. Presja na sukces, osiągnięcia, rywalizację, podkreślanie, że nie tylko należy sobie radzić, ale być lepszym od rówieśników, porównywanie osiągnięć sprawia, że dzieci są mniej empatyczne, a pomoc innym kojarzy im się z tym, że same coś stracą.

„(…) jeśli postrzegasz innych ludzi jako przeszkody na drodze do sukcesu, to dlaczego miałbyś im pomagać albo brać pod uwagę ich punkt widzenia?” Kohn

Marta Szyszko

na podstawie:

jak nie wychować egoisty

Comments

comments