Po czym poznasz, że związałaś się z facetem idealnym? To proste, jesteś szczęśliwa. Pamiętaj, że idealny w wolnym tłumaczeniu oznacza wystarczająco dobry. Oto 7 niezbitych dowodów, że odpowiednio ulokowałaś swoje uczucia…

Jest z Ciebie dumny

Nigdy nie usłyszysz od niego, że siedzisz w domu i nic nie robisz, za to podziękuje Ci, że dbasz o rodzinę. Nie będzie wyrzucał, że zajmujesz się bzdurami (czytaj pracą) albo przyjemnościami i z tego powodu nie ma kto pozmywać naczyń lub oddzielić jasnych koszul od ciemnych. Przejmie domowe obowiązki, gdy Ty rzucasz się w wir zarabiania i będzie świętował z tobą sukcesy. Nie buduje swojego ego na twoich potknięciach.

Możesz się z nim śmiać

Wybuchacie śmiechem w tym samym momencie, gdy inni patrzą zdziwieni. Spędzacie z sobą tyle czasu, że macie wspólny język i pewne sytuacje wywołują w was jednoznaczne skojarzenia. Doskonale wie, jeśli ktoś cię uraził, bo zna twoje czułe punkty. Nigdy z tej wiedzy nie korzysta przeciwko tobie.

Słucha

Nie bawi się smartfonem, konsolą, laptopem, gdy chcesz z nim porozmawiać. Bierze to na klatę.

Traktuje Cię dobrze

Nie jest typem faceta w kapciach z gazetą i cygarem, do którego bez kija nie podchodź, a najlepiej tylko z obiadem. Nie robi podziału na obowiązki kobiece i męskie przywileje.




Uczestniczy

Nie jest pozbawionym energii życiowej flakiem, dlatego po pracy jest z Tobą i dziećmi, a nie gdzieś obok na oddzielnej planecie, oczekując serwisu. Nie ma znaczenia, czy rozkłada na stole talerze, czy kroi pomidora do kolacji, a może kupuje po drodze do domu czereśnie. Czujesz jego obecność.

Adoruje

Nie musi zaraz paść z bukietem na kolana, wystarczy objęcie w talii, pocałunek w szyję, przytulenie po pracy, zainteresowanie twoimi sprawami. Wysyła w ciągu dnia wiadomości, zachowuje różnorodność, między listami zakupów znajdą się też czułe słówka.

Jesteś numerem jeden

Mimo pierwszych zmarszczek, obowiązków i kolejnych rocznic czujesz, że jesteś dla niego numerem jeden. Nie mamusia, nie kumple i nie awanse. Dba o przestrzeń na różne role, a więc nie zmienia się w odrażającego tatuśka, któremu wszystko jedno, byle ktoś podał piwo.

Marta Szyszko

foto: http://pixabay.com/

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments