Bywa, że dzieci testują granice, by dowiedzieć się, kim jesteśmy:

„Dzieci, które rzekomo „sprawdzają” swoje granice, próbują w ten sposób poznać prawdziwą osobowość swoich rodziców. Chcą dowiedzieć się, kim w istocie są rodzice i na czym im zależy. Dzieci wypróbowują swoje granice-co oczywiście nie ułatwia obcowania z nimi-gdy rodzice nie potrafią sami zdefiniować siebie i swoich oczekiwań: gdy tylko odgrywają rolę rodzica, czyli starają się sprostać jakiemuś wzorcowi, który uważają za właściwy. Tacy rodzice mają podobny problem w kontaktach z osobami dorosłymi.” J. Juul

Część rodziców chowa się za regułami wychowawczymi, w które wierzą, nie zastanawiając się, czego sami pragną i czego potrzebują ich dzieci. Nie ma jedynego słusznego przepisu na bycie dobrym rodzicem, zestawu reguł do wykorzystania w konkretnych sytuacjach, a już na pewno nie jest nim żelazna konsekwencja.  Przykładowo jednego dnia przeszkadza nam, że dziecko gra na fortepianie, bo boli nas głowa, jesteśmy zmęczeni. Informujemy dziecko: „Nie chcę, żebyś grał na fortepianie.”

Innego dnia zupełnie tego nie zauważamy, nie przeszkadza nam to i dziecko gra na fortepianie. Czy to znaczy, że dla zasady zawsze trzeba mu tego zabraniać? Absolutnie nie, wystarczy dopasować swoje oczekiwania do samopoczucia i być szczerym z dzieckiem.

„-Nie chcę, żebyś teraz grał na pianinie.

-Dlaczego nie?

-Ponieważ potrzebuję w tej chwili odrobiny spokoju.

-Ale wczoraj jakoś mogłem grać?

-Tak, wczoraj podobało mi się, gdy grałeś.

-No to pozwól mi teraz trochę pograć. Nie będę głośno grał.

-Nie, dzisiaj nie mam na to ochoty.” J. Juul

Jesper Juul zwraca uwagę, że w tym przekazie zostawiamy pole do negocjacji, informujemy o swoich potrzebach w danej chwili. Dziecka integralność nie jest naruszona. Z kolei gdyby rozmowa przebiegła tak:

„-Zostaw to pianino, mówiłem ci już  tysiąc razy!

-Ale dlaczego?

-Bo rozwalisz je tym waleniem.(…)

-Ale to jest fajne…

-Ale słuchanie tego wcale nie jest fajne.

-Proszę… trochę.

-Czy nie słyszysz, co się do ciebie mówi? Idź teraz do swojego pokoju i pobaw się zabawkami. Masz tyle drogich zabawek, którymi wcale się nie bawisz. (…)

Słowa te są zimne i poniżające.” J. Juul

Brakuje tu miejsca dla tego, co naprawdę dla nas istotne w danej chwili, elastyczności. Przekaz, który zaczyna się od: „Nie wolno….” jest dla dziecka upokarzający. Z kolei przekaz, w którym rodzic mówi wprost czego chce, jest treningiem wyznaczania granic, opartym na szacunku. Nie możemy nauczyć dziecka przestrzegania granic, jeśli sami je naruszamy, traktując je chłodno i nie uwzględniając jego perspektywy.

„Kiedy będziemy szanować słowa dziecka i wspólnie z nim szukać rozwiązania, również one nauczą się szacunku do innych ludzi i ich granic. Jeśli zaś rozpoczniemy walkę z nimi, to i one będą potem zawsze dążyły do konfrontacji i walki.(…) gdy naruszamy integralność dzieci, uczą się one, że można bezkarnie lekceważyć granice innych ludzi. (…) jak można nauczyć się szanowania granic innych ludzi, jeśli ktoś narusza nasze granice?” J.Juul

Absurdem jest domaganie się szacunku od dziecka, gdy stosuje się lekceważące przekazy. Zestaw nakazów niszczy relację. Z kolei kary wywołują lęk i Jesper Juul postrzega je jako przemoc, nawet gdy nie nie są to kary cielesne.

Czy rodzice muszą być jednomyślni co do reguł?

Często rodzice myślą, że muszą się zgadzać ze sobą we wszystkim, być jednomyślni co do reguł i ich przestrzegania. Często nawet chcą mieć kontrolę nad tym, co dzieje się w domu dziadków, tam ich zdaniem, trzeba przestrzegać tych samych reguł. Taki model nie uwzględnia potrzeb różnych osób w różnym momencie, ani kontekstu sytuacji.

„Stare powiedzenie, że rodzice powinni zgadzać się w kwestiach wychowawczych, pochodzi z czasów, gdy wychowanie nie było niczym więcej niż walką między rodzicami i dziećmi. Dlatego uważano wtedy, żeby dwaj najsilniejsi członkowie rodziny tworzyli zwarty front przeciw dziecku. (…) Niektórzy posuwali się tak daleko, że twierdzili, że ich rodzice i teściowie także powinni dzielić ich przekonania na temat wychowania dzieci. (…) nigdy nie spotkałem rodziców, którzy zgadzali by się we wszystkim(…)-i jest to cudownym prezentem dla dziecka.” J.Juul

Marta Szyszko

Na podstawie:

twoja kompetentna rodzina

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments