Chcesz nauczyć się rozmawiać ze swoim dzieckiem i zachęcić je do współpracy? Masz dość nerwowych poranków, ataków histerii, niegrzecznego zachowania? Posłuchaj, co na temat pozytywnego dyscyplinowania dzieci ma do powiedzenia Asia Baranowska – coach, która prowadzi szkolenia z pozytywnej dyscypliny i w ramach projektu Polak Potrafi zbiera środki na wydanie książki dla polskich rodziców.

Czym różni się pozytywna dyscyplina od … braku dyscypliny, dyscypliny przez krytykę, wymuszanie? Jakie są jej zalety?

Myśląc o dyscyplinie staje nam przed oczami negatywna dyscyplina, np. kategoryczne egzekwowanie naszych wymagań.

Dzieci mają ZA MAŁO POZYTYWNEJ DYSCYPLINY, czyli:

  • włączania ich do dyskusji zamiast decydowania za nie
  • koncentracji na rezultatach, a nie szukaniu winnych
  • rozumienia tego, że nikt nie kontroluje swojego mózgu w 100% i każdy ma prawo do błędów
  • szukania konstruktywnych rozwiązań uwzględniających potrzeby wszystkich

Nam dorosłym też brakuje takiej dyscypliny.

Brak dyscypliny powoduje, że działamy w sposób nieprzewidywalny. Raz reagujemy akceptacją i śmiechem, a innym razem krzyczymy, bo „przebrała się miarka”. To nie daje dziecku poczucia bezpieczeństwa dotyczącego na przykład tego, że zawsze są kochane i akceptowane, chociaż nie wszystkie zachowania będą tolerowane.

Jakie komunikaty powinniśmy kierować do dziecka, by zachęcić je do współpracy, np. podczas porannego wychodzenia z domu?

Podstawą pozytywnej dyscypliny jest to, że DZIECI ZACHOWUJĄ SIĘ ŹLE, GDY CZUJĄ SIĘ ŹLE. A kto z nas z rana czuje się wspaniale?

Jest jednak kilka trików, które mogą pomoc w porannych czynnościach.

  • mówmy, czego oczekujemy, a nie czego nie chcemy, czyli: zakładamy buty, zamiast: nie baw się klockami.
  • zbuduj wcześniej plan razem z dzieckiem lub chociaż powiedz mu, jaki jest plan: zaraz po zjedzeniu śniadania idziemy myć zęby, a potem wychodzimy do przedszkola.
  • często pomaga przytulenie dziecka na początku – przytulasy na powitanie dnia (PD mówi, że dzieci zachowują się dobrze, gdy czują się dobrze).
  • wspieraj przekaz własnym przykładem, bądź o krok przed dzieckiem – rodzice często mówią: zakładamy buty, gdy sami biegają po domu, szukając telefonu, oczekują, że dziecko pierwsze będzie gotowe. Tymczasem dzieci potrzebują dorosłego, za którym mogą podążać.
  • dajemy ograniczony wybór w tym, w czym dziecko może wybrać każdą opcję: które spodenki zakładasz? Najpierw włożysz szalik czy czapkę?

Jakie błędy komunikacyjne popełniają uczestnicy Twoich warsztatów z pozytywnej dyscypliny i jakie rozwiązania im proponujesz (wymień kilka najczęstszych sytuacji konfliktowych z dzieckiem i sposoby radzenia sobie z nimi)?

Nasze najczęstsze błędy to:

Tłumaczenie czegoś dziecku, gdy jest wściekłe

Wiemy przecież, że gdy jesteśmy wściekli, niewiele do nas dociera, a mimo to wydaje nam się, że gdy wytłumaczymy coś dziecku, to zrozumie i będzie współpracować. I tak się prawie nigdy nie dzieje, co nas dodatkowo irytuje, bo jak to możliwe, że my tak się staramy, a dziecko zaczyna zachowywać się jeszcze gorzej (na przykład bije nas).

Gdy dziecko jest wściekłe, wpada w histerię, to jedyne co może pomóc to powiedzenie: „jestem tu obok gdybyś mnie potrzebował” i przeczekanie (dziecku jest paskudnie, więc nie musimy pogarszać sytuacji mówiąc, że się źle zachowuje). Ani dziecko, ani my nie kontrolujemy tych wszystkich wyładowań, które dzieją się w jego mózgu, tak jak nie kontrolujemy burzy. Czekamy aż minie. Potem  zapewniamy o naszej miłości, mówimy, że to czasem ludziom się zdarza i rozmawiamy o tym co można zrobić, aby posprzątać zniszczenia i jak przeprosić ofiary (ja mówię: „byłoby miło gdybyś mnie teraz przeprosił”). Na koniec, gdy emocje zupełnie opadną, możemy zastanowić się jak w przyszłości przeciwdziałać takim sytuacjom.

Mów dziecku, co ma robić, zamiast czego ma nie robić

Mówiąc: „nie przeszkadzaj”, „nie marudź” wzmacniamy negatywne zachowanie dziecka, ponieważ ludzka podświadomość nie rozumie słowa „nie”, Jest na nie ślepa. Jeśli chcemy zmienić czyjeś zachowanie potrzebujemy mówić co może robić innego w tej chwili: „uważaj”, „może porysujesz?”, powiedz to wyraźnie”.

Próba sprawiedliwego rozsądzania rodzeństwa

Relacje są zawsze dwustronne i nigdy do końca nie wiemy co się stało. Niezależnie od tego jak sprawiedliwi będziemy starali się być, dzieci i tak będą czuły, że nasz sąd jest nie fair. Co zatem robić?

Być moderatorem dyskusji, nie pozwalać na rękoczyny i pomagać wyrażać dzieciom ich emocje i potrzeby. W PD zawsze traktujemy kłócące się dzieci w ten sam sposób. Możemy je na przykład zapytać, czy chcą zapisać problem i rozwiązać go później, gdy się trochę uspokoją. Nigdy nie stawaj po żadnej stronie.

Zakładanie, że dziecko wymusza

Dzieci nie wymuszają. Do czwartego roku, nawet nie są do tego zdolne. Dzieci swoim złym zachowaniem wyrażają swój wewnętrzny stan. Możemy pomóc im poczuć się lepiej i jednocześnie nie dawać im tego, co chcą, jeśli nie chcemy. Godzinę temu mój pięcioletni synek wpadł w atak histerii po wyłączeniu bajek. Wydawało mi się, że ustaliliśmy ten moment razem, a co najmniej go uprzedziłam. Zazwyczaj koniec bajek jest bezbolesny, tym razem wpadł w szał. Krzyczał, piszczał, płakał, gdy chciałam go przytulić, bił mnie. Rozumiem, że przestał się kontrolować.

Moje próby uspokojenia go tylko pogarszały sytuację, więc zaczęłam rozmawiać z teściową i przestałam skupiać się na nim. Potrzebował około 3 minut by się wyciszyć – rolą płaczu jest przywrócenie homeostazy. Potem byliśmy w stanie się przytulić, przeprosić i porozmawiać o tym. On nie wymuszał, po prostu był strasznie zmęczony i przestał się kontrolować (nikt nie kontroluje się w 100%, a dzieci dopiero się tego uczą).

Pytanie dziecka o kwestie, w których i tak nie chcemy dać mu wyboru

 Zjesz obiad? Smakowało Ci? Wychodzimy?

Pytamy dzieci o tę cała masę spraw, w której zakresie chcemy im dać prawo wyboru:

Od jakiej kanapki zaczniesz?

Jak będziemy sprzątać: po ciemku czy ze światłem?

Zakładasz trampki czy kalosze?

Czy pozytywną dyscyplinę można też stosować w relacjach małżeńskich, czy jest zarezerwowana tylko rodziców zwracających się do dzieci?

PD to zestaw umiejętności przydatnych w każdym środowisku. Uczestnicy naszych szkoleń lepiej się rozumieją w rodzinie, wiedzą, jak się skuteczniej komunikować i naprawdę to robią. Wprowadzają umiejętności w życie i mają większą frajdę z bycia razem.

Jeśli zainteresowały Cię powyższe metody możesz zamówić książkę o PD, jednocześnie wspierając jej powstanie na portalu Polak Potrafi. Książka jest skarbnicą wiedzy i konkretnych przykładów.

PD to metoda dla niedoskonałych rodziców, którzy chcą być bardziej skuteczni na co dzień, zachowując pełne szacunku podejście. BEZ WASZEJ POMOCY KSIĄŻKA NIE POWSTANIE. Warunkiem jest zebranie kwoty 19 800 zł. Można pomóc, zamawiając swój egzemplarz książki na Polak Potrafi i wybierając nagrody. Niedoskonała mama wspiera ten projekt i zachęca do wspierania go na: https://polakpotrafi.pl/projekt/pozytywna-dyscyplina

rozmawiała: Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments