niedoskonała mama

niedoskonała mama

IMGP0384
felieton

Czas znów wymknął mi się z rąk

Ledwo zakwitły mlecze, a już można dmuchać w nie co sił w płucach, obserwując jak siwy puch gna w bezkres wypogodzonego nieba. Jeszcze się nie napatrzyłam, nie nawąchałam, nie nazachwycałam, a czas znów wymknął mi się z rąk. Słońce zaszło, nie pytając o zgodę, nie zważając, czy zdążyłam przeżyć coś znaczącego.

Dzieciakom wydłużyły się ręce, nogi, spoważniały miny, znów zaskoczyły mnie tym, jak świetnymi są obserwatorami.

Sytuacje sporne i niekomfortowe po to są, by nauczyć je czegoś o życiu. Pamiętam, jak córka przestraszona nieoczekiwaną kłótnią, w odpowiedzi na to, że się boi i chce do mamy, usłyszała: – „my się nie kłócimy, my głośno rozmawiamy.”

Wyjaśniłam jej potem, czym się różni kłótnia od głośnej rozmowy: podczas kłótni mamy pretensje, jesteśmy zdenerwowani na drugą osobę, a głośno mówimy wtedy, gdy rozmówca nie dosłyszał, bo na przykład jest już starszą osobą i trzeba powtórzyć wszystko wyraźnie.

Kiedy sytuacja powtórzyła się w innym miejscu, córka wróciła zdegustowana – „znowu to samo – ja nie krzyczę, ja głośno mówię” – zacytowała i dodała po chwili – „chcieli najpierw uspokoić dzieci, a potem je oszukać!”

Tego zaufania własnej intuicji, odporności na wciskanie kitu i spostrzegawczości życzę jej na całe życie. Nie ochronimy dzieci przez manipulacją, kłamstwem, tchórzostwem i unikaniem trudnych tematów przez różne osoby w bliższym i dalszym otoczeniu, ale możemy opowiedzieć się po stronie prawdy.

Czas, którego przybywa nam wraz z samodzielnością dzieci, zakończeniem następnej klasy i utratą kolejnego zęba, może budzić niepokój. Bo oto zostajemy same z sobą, bez żadnych wymówek, dlaczego jeszcze nie podbiłyśmy świata, nie zarobiłyśmy pierwszego miliona lub nie wyglądamy jak milion dolarów. Nie jest łatwo zostawić pustą przestrzeń, nie robić nic, dopuścić myśli, które niczym dmuchawce niosą różne prawdy objawione:

  • Życie jest jak czytanie książki, nieliczne fragmenty zapierają dech w piersiach, przez większość czasu masz nadzieję, że coś w końcu się wydarzy.
  • „W życiu może wydarzyć się wszystko, a najpewniej nic.”

Łatwo rzucić się w wir, bo pieniądze, bo ambicje, bo latka lecą. Dla odmiany wybieram się zatrzymać, posłuchać, co ma do powiedzenia mój wewnętrzny głos. Pozwolę mu obnażyć wszystkie dyskomforty, od których zaślepiona uciekałam w działanie, pośpiech i chaos narzucanych oczekiwań. Wyzbywam się cudzego klepania po ramieniu, to siebie pragnę zadowolić, ale najpierw muszę lepiej poznać.

Tę samotność, przestrzeń i ciszę, która pojawiła się wraz z decyzją córki i syna: „chcę dłużej zostać z dziećmi!”, potraktuję jako okazję. Zamiast rozpędzać się, dokładać sobie zajęć i pomysłów na rozwój, zastygnę w chwili, do niczego nie dążąc, a swą niedoskonałość postrzegając jako w pełni wystarczającą. Dla odmiany będę się przyglądać, niczego nie oczekując i traktując każdy poranek jako nowy początek. Zabarwię barszcz poezją, a prozę życia zgodą na zwyczajność.

Marta Szyszko

IMGP0399IMGP0404IMGP0403IMGP0392

Comments

comments