Sztywność poznawcza może objawiać się na kilka sposobów: w szukaniu przyczyn negatywnych zdarzeń w sobie, bez brania pod uwagę czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu. W postrzeganiu negatywnych zdarzeń jako niezmiennych i rzutujących na resztę życia. W trudności z podjęciem decyzji i w efekcie zastyganiu, zamiast podejmowania aktywności.

 Jak przejawia się sztywność poznawcza?

W doszukiwaniu się przyczyn negatywnych zdarzeń w sobie

„Osoby cierpiące na depresję dokonują atrybucji wewnętrznych, stabilnych i globalnych. Są skłonne obwiniać się o wszystkie niepowodzenia. Nie dostrzegają wpływu świata zewnętrznego albo ów wpływ bagatelizują. Ponadto mają skłonność sądzić, że ponoszą winę za różnego rodzaju wydarzenia ze względu na swoje cechy, które są trudne albo niemożliwe do zmiany – są głupie, beznadziejne, brzydkie, straszne i nic tego nie zmieni.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Atrybucja wewnętrzna przejawia się w szukaniu przyczyn niekomfortowej sytuacji w sobie: „Jestem głupi, beznadziejny”. Z kolei atrybucja zewnętrzna polega na dostrzeganiu przyczyn niepowodzeń także poza sobą. Nie chodzi o spychanie odpowiedzialności na zewnętrzne okoliczności podczas porażek, ale o dostrzeganie ich obiektywnego wpływu.

Atrybucja globalna polega na postrzeganiu wycinka rzeczywistości jako przekreślającego całą przyszłość.

„Zdaje się katastrofą, z którą nie sposób sobie poradzić. (…) Osoby z depresją myślą także, że wszystkie potknięcia czy niepowodzenia mają globalny wpływ na ich życie.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Jej przeciwieństwo, czyli atrybucja lokalna pozwala postrzegać konkretne zdarzenie jako przemijające, a szkody do naprawienia:

„Potknięcie jest postrzegane jako coś przemijającego, jedno z wielu zdarzeń w życiu.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Atrybucja stabilna z kolei sprawia, że problem wydaje się niezmienny, że nie można sobie z nim poradzić. Atrybucja niestabilna oznacza, że przyczyny problemów łatwo zmienić.

W zniekształceniach poznawczych

Sztywność poznawcza sprawia, że postrzegamy naszą sytuację jako gorszą, niż jest w rzeczywistości. Przyciągamy dowody na potwierdzenie naszej bezsilności, przyciągamy coraz więcej negatywnych myśli, czujemy się coraz gorzej. Tak wpada się w błędne koło depresji.

„Czarne okulary często wyolbrzymiają pewne rzeczy i pomniejszają inne, powodują, że skupiamy się na tym, co negatywne, i pomijamy to, co pozytywne.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Popularnym zniekształceniem poznawczym jest czytanie w myślach innych: „na pewno mnie nie lubi”, „uśmiecha się, pewnie sobie ze mnie drwi.” Nie mając na to żadnych dowodów, poza własnymi wyobrażeniami, przypisujemy innym wrogość, postawę krytyczną, nieprzychylność, co może prowadzić do społecznej izolacji.

„To oczywiste, że myśląc o smutnych rzeczach, łatwo poczuć smutek. Badacze i badaczki odkryli jednak, że prawidłowość ta zachodzi również w odwrotnym kierunku. Kiedy jesteśmy smutni, bardziej wierzymy w przekonania kluczowe czy myśli automatyczne, które ten smutek potwierdzają. Osoby mające skłonność do depresji przykładają wielką wagę do swojego smutku.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

W postaci ruminacji

Ruminacje polegają na rozpamiętywaniu negatywnych zdarzeń. Analizując przyczyny własnego smutku, braku motywacji, wpadamy w coraz gorszy nastrój. Możemy robić to w samotności lub ze znajomymi, opowiadając o przykrych zdarzeniach.

ruminacje mogą znacznie utrudniać podjęcie decyzji. Widzieliśmy już, że w depresji często nie jest łatwo podjąć decyzję. Możemy wówczas myśleć, że trzeba rozważyć dokładnie wszystkie argumenty za konkretnym działaniem i przeciwko niemu. Jednak takie rozważania prowadzą jedynie do utknięcia w ruminacji. Problem w tym, że nigdy nie będziemy na sto procent pewni, czy dokonujemy słusznego wyboru. Wybranie jednej drogi wiąże się z tym, że inną już nie pójdziemy. Decydując się na coś, coś innego tracimy. Tak wygląda trud dokonywania wyborów. W depresji trud ten wydaje się szczególnie przytłaczający. Wolimy go uniknąć i zaczynamy rozważać, co stracimy, a co zyskamy. Uświadamiamy sobie ogrom trudności i postanawiamy nic nie robić.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Smutek nie motywuje do działania, nie pomaga rozwiązywać problemów, przygotować się na nie, ani zabezpieczyć. Po jakimś czasie sytuacja stresowa może urosnąć w naszej głowie do rangi problemu, z którym nic już nie da się zrobić. Postrzeganie świata osoby w depresji często nie jest adekwatne do faktów. Jednak obezwładniona lękiem i poczuciem braku kontroli, nastawia się na trwanie.

„Zakładamy, że nawet jeśli będzie tak źle, jak się spodziewamy, to i tak nic nie będziemy mogli z tym zrobić. Przestajemy planować, przewidywać konsekwencje, a nastawiamy się bardziej na trwanie. Życiowa aktywność zanika.

Problemy z dokonywaniem wyborów w trakcie epizodu depresyjnego wiążą się w istotny sposób z utratą zdolności odczuwania przyjemności. Jeżeli nic już nie jest przyjemne i wszystko jest nijakie, to nie wiemy, co wybrać. Wszystko staje się równie ważne, a właściwie jednakowo nieważne, traci swoje znaczenie. Jak już się przekonaliśmy, rozważanie tego nie pomaga, tylko demotywuje jeszcze bardziej. Kiedy przestaje nam na czymkolwiek zależeć (bo jak podpowiada depresja: albo tego nie osiągniemy, albo to nie ma znaczenia), nasze działania tracą swój cel i sens.

(…)

Na przykładzie działania ruminacji widać najbardziej niebezpieczną cechę depresji: ta choroba żywi się sama sobą.” (K. Ambroziak, A.Kołakowski, K. Siwek)

Marta Szyszko

na podstawie:

depresja-nastolatkow-jak-ja-rozpoznac-zrozumiec-i-pokonac.1.1519115527

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments