Jak odróżnić toksyczny związek od szczęśliwego, opartego na szacunku i współdziałaniu? Poznaj 4 niepokojące symptomy…

Nie jesteś akceptowana

Na co mi taka żona, która nie sprząta, nie gotuje i nie chce siedzieć w domu z dziećmi? Jeśli słyszysz taki przekaz, to powinno zapalić Ci się kontrolne światełko. W zdrowym związku Twój indywidualizm jest w pełni akceptowany i nikt nie próbuje naginać Cię do norm społecznych, oczekiwań płciowych lub kulturowych. Zdrowy związek to partnerstwo, szacunek dla kobiecych ambicji i wspieranie wszystkiego, co ją uszczęśliwi, na drodze rozmów i negocjacji. Toksyczna relacja to kontrolowanie na każdym kroku i manipulacje, byś spełniała cudze oczekiwania, np. poprzez szantaże finansowe.

Twój rozwój osobisty jest zahamowany

Możesz bez obaw oddać się swoim pasjom, wrócić na rynek pracy, czy takie pomysły spotykają się z oporem partnera? Oczekuje on od Ciebie poświęcenia i ciepłego obiadu na stole, zajmowania się dziećmi bez najmniejszego wsparcia i pod warunkiem, że się z tego wywiążesz, możesz porobić cichutko karierę w kąciku? Jesteś krytykowana za każdy przejaw niezależności, a Twoje sukcesy są umniejszane, chyba że dotyczą mopowania podłogi na wysoki połysk? Zazdrościsz kobietom, które razem ze swoimi mężami spędzają miło czas, dzielą się obowiązkami i ramię w ramię realizują zawodowo, gdzie nie ma osoby podrzędnej, która usługuje pozostałym?

Czujesz się przytłoczona

Zdrowy związek wzbudza w Tobie poczucie bezpieczeństwa, niezahamowaną radość. W toksycznym związku jesteś obwiniana, czujesz się przytłoczona, smutna, zniechęcona, cierpisz i jesteś zdesperowana. Odczuwasz stały niepokój, bo nie wiesz, o co znów wybuchnie awantura, a może wiesz doskonale. Znów zajmowałaś się bzdurami (rozwojem zawodowym), zamiast robić to, co do kobiety należy (gotowanie, sprzątanie, nadskakiwanie innym). Gdy chcesz spędzić czas poza domem, słyszysz – I gdzie się będziesz włóczyć? Znowu Cię nosi? A pranie nierozwieszone. Wzdychasz do czasów, gdy byłaś singielką, marzysz o tym, by w spokoju poczytać książkę lub mieć godzinę dziennie tylko dla siebie.

Bez drugiej połówki nie wyobrażasz sobie życia

Taka postawa może świadczyć o emocjonalnym uzależnieniu od drugiej osoby. Każdy dorosły powinien umieć stanąć na nogi, a nie uzależniać swoje być albo nie być (zarówno finansowe, jak i emocjonalne) od partnera. To wspaniale mieć oparcie w mężczyźnie, ale równie ważne jest znalezienie oparcia w sobie, zarabianie własnych pieniędzy i bycie w związku z wyboru, a nie dołującej konieczności. Testem na to są chwile bez partnera – czy wtedy czujesz się nieswojo, chcesz, by ktoś natychmiast zapełnił pustkę, a może potrafisz spędzać czas sam na sam ze sobą? Oczekujesz od drugiej połowy, że uratuje Cię przed samą sobą, naprawi coś, z czym sama nie potrafisz sobie poradzić?

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments