„Jakże często tworzymy iluzje, jak fantastycznie by było, gdyby tylko… Wyolbrzymiamy wyimaginowane wspaniałości tego, czego nie wybraliśmy.” Benedykt Peczko

Słońce skrzyło się na śniegu, przejaśnione niebo napełniało wiosenną energią w środku zimy. Zamiast czerpać ze spaceru garściami, pomyślałam, jak cudownie byłoby mieć na nogach biegówki. I nagle skrzypienie śniegu pod zimowcami straciło swój urok. Miałam dotkliwe poczucie niewykorzystania chwili na 100 procent, choć sekundę wcześniej niczego jej nie brakowało. A właściwie, to czemu nie mam ze sobą aparatu, pełnego makijażu i fotografa, który uwieczniłby ten cudowny moment na insta?

Inni mają lepiej. Do pierwszego kieliszka wina.

Poczucie niewykorzystanego na 100 % czasu i swoich możliwości odbiera cały urok chwili. Wybór jest zbyt duży i brak nam zakorzenienia w chwili obecnej, która „może być najlepszą z twoich chwil.” Im więcej wiosen za Tobą, tym bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że każda chwila jest policzona. Tu nie ma miejsca na marnotrawstwo!

Lista rzeczy, których żałujemy, tych które zabrały nam zbyt dużo czasu, jest kolejną przeszkodą, by nie osadzić się w chwili obecnej.

„Negatywna ocena przeszłych błędów i nieszczęść przychodzi z łatwością. Jednakże znacznie lepiej i zdrowiej jest spojrzeć na siebie i swoją przeszłość w kategoriach doświadczenia, akceptacji i dojrzewania. Związki, w które wchodziliśmy, w których trwaliśmy, i które kończyliśmy, nauczyły nas czegoś ważnego. Nasze błędy? Były konieczne. Nasze frustracje, porażki, czasami niezdarne próby rozwoju i dojrzewania? Również były konieczne. Przeżyliśmy dokładnie te doświadczenia, które były nam potrzebne, aby stać się tymi, kim jesteśmy dzisiaj.” Beattie Mellody

Bo czemu dopiero teraz tyle zarabiam, czemu tyle lat tkwiłam w toksycznych układach, czemu pozwalałam innym wchodzić w moje życie z buciorami? Czemu nie postawiłam granic, i czemu czekałam ze swoim szczęściem, aż ktoś się zmieni, zamiast po prostu się cieszyć i delektować?

„Czasami uaktywnienie wewnętrznej siły sprawia, że uświadomimy sobie, iż dobrowolnie wchodzimy w rolę ofiary – podczas gdy inni w gruncie rzeczy nie robią nic, aby nas skrzywdzić. Żyją tak, jak żyją, mając do tego pełne prawo, a my czujemy się pokrzywdzeni, ponieważ próbujemy kontrolować ich sprawy lub nierozsądnie oczekujemy, że zaspokoją nasze potrzeby.

Możemy czuć się skrzywdzeni, jeżeli wpędzimy się w typowy dla osób współuzależnionych schemat myślenia: „to przez niego/ nią czuję się…”, „moje szczęście i los zależy od niego/ niej…” lub „nie mogę być szczęśliwy, dopóki on/ ona nie zacznie się zachowywać w określony sposób, albo dopóki nie zostanie spełniony pewien warunek.” Beattie Mellody

Boimy się tej odpowiedzialności, wynikającej z napełniania się latami teorią i stosowania cudownych rozwiązań polecanych innym w dobrej wierze, we własnym życiu. Tego nieodwołalnego zależenia od siebie i polegania na sobie. Bo na nikogo nie możemy zrzucić wtedy winy, bo na klatę musimy wziąć wszystkie trudności. I sukcesy, które przyszły, choć podskórnie czujemy, że jak to? Chciałam tego, ale wolność i wybór, którego wcześniej nie miałam, jest źródłem coraz większego zamieszania, a jednocześnie coraz pewniejszego stąpania po dziewiczym gruncie.

Ważne, kto nam wtedy towarzyszy. Czy wspiera i dopinguje, a może czuje się zagrożony naszym sukcesem? Nieobeznany z zadowoleniem, rozsiewa frustrację, którą postrzega za normalność, do której chce nas przywołać, niczym do porządku w szeregu?

„Są momenty w życiu, kiedy stąpanie łagodną ścieżką ugody jest dobre. Są również takie momenty, gdy musimy stanąć we własnej obronie – kiedy stąpanie ścieżką ugody i pokory spycha nas głębiej w ręce tych, którzy nas źle traktują.” Beattie Mellody

Inni mogą wtedy radzić: schowaj dumę do kieszeni, wyciągnij rękę do zgody, porozmawiaj. Do udanej relacji potrzeba zaangażowania i dobrej woli dwóch stron. A nie jednej, gotowej budować za oboje. Obecność niektórych osób wymaga pójścia na kompromis z własnym szczęściem i poczuciem spójności. Rezygnacji ze swobody, poczucia beztroski. Im lepiej znamy siebie, tym więcej różnic wychodzi na światło dzienne. I coraz trudniej udawać, że to nie szkodzi.

„Codziennie stajemy przed prawdopodobieństwem funkcjonowania w różnych relacjach z ludźmi. Czasem wyrażamy na nie zgodę, innym razem nie. Jednym z wyborów, zależnym wyłącznie od nas samych, jest własne zachowanie.” Beattie Mellody

Marta Szyszko

Na podstawie:

język wyzwolenia

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments