niedoskonała mama

niedoskonała mama

joshua-newton-210048-unsplash
psyche

To, czego się boimy, nie zawsze jest tym, co faktycznie nam zagraża

Wystawianie się na dyskomfort nie jest modne. A tego wymaga pokonywanie przeszkód w dążeniu do satysfakcjonujących celów. Pokonanie lęku przed odrzuceniem i upokorzeniem, by otworzyć się na beztroski śmiech z nowo poznaną osobą lub osobą, którą właśnie poznało się na nowo, dopuszczając ją niebezpiecznie blisko.

Unikanie przykrych doświadczeń ograbia nas z pięknych przeżyć, które towarzyszą pokonywaniu własnych lęków, ograniczeń i lenistwa. Akceptacja nie znaczy, że coś lubisz, ciągnie cię do tego lub coś ci się podoba. To znaczy, że przyjmujesz to na klatę, nawet jeśli jest zupełnie odwrotnie.

„Wysiłek, jaki wkładasz w akceptację, to coś, co możesz zrobić, a co jednocześnie może zwiększyć twoją elastyczność psychologiczną. Nie zamierzamy wygłaszać kazań na temat zła, jakim jest przesiąknięta nasza gloryfikująca przyjemność kultura, ale musimy przyznać: akceptacja obecnie słabo się sprzedaje. Żyjemy w świecie zachęcającym do wystrzegania się wszelkich niewygód i wręcz rutynowo unikającym cierpienia. (…) Akceptacja to otwieranie się na rozmaite możliwości, a także na korzyści, które czasami towarzyszą naprawdę ciężkim doświadczeniom.” K. G. Wilson, T. DuFrene

Możemy żyć w przeświadczeniu, że wszyscy naokoło są szczęśliwi. Jednak ludzki umysł ewolucyjnie uwarunkowany jest do ostrożności, lęku i cierpienia. Jeśli nie ma żadnych problemów do rozwiązania, zacznie je podsuwać. Osób, które maskują cierpienie pozorami dobrego samopoczucia jest więcej, niż nam się wydaje.

„Pierwsza ważna prawda o cierpieniu człowieka wiąże się z faktem, że jest ono wszechobecne.” K. G. Wilson, T. DuFrene

Nie próbując uśmierzyć bólu w pobliskim monopolowym, nie uciekając od niewygodnej prawdy, czy nie zamykając się w domu z powodu przekonania, że wygłupimy na mieście się, narażamy się na dyskomfort, którego zniesienie zaprocentuje. Choć mogą drżeć ręce z niepokoju, a serce walić jak oszalałe.

„Wszyscy jesteśmy skłonni robić wielki problem ze spraw, które okazują się błahe i niegroźne.” K. G. Wilson, T. DuFrene

To, czego się boimy, nie zawsze jest tym, co faktycznie nam zagraża. Unikanie dyktowane nierealistycznym lękiem, sprawia, że ograbiamy się z wydarzeń, celów, przeżyć. Myśli automatyczne podsuwają nam czarne scenariusze-on się uśmiecha, bo drwi ze mnie i coś ze mną jest nie tak, lepiej już ucieknę. W ten sposób, wierząc myślom, które nie są prawdziwe, działamy w sposób, który nas ogranicza.

„Unikanie przez całe życie tego, co jest, może nas zamknąć w bardzo ograniczonej przestrzeni. Koszty uporczywego unikania rozmaitych doświadczeń mogą być ogromne. Kiedy uznajesz jakieś doświadczenia za nieakceptowalne, nakreślasz granice świata, w którym gotów jesteś mieszkać. W miarę jak twój świat robi się coraz mniejszy, kurczą się również twoje możliwości przeżycia życia w sposób dla ciebie znaczący i wartościowy. (…) Co zatem wybierasz? Życie wypijane aż do dna, wypełnione rozkoszą i boleścią, czy też odmierzane łyżeczką od kawy, utopione w nerwowych spekulacjach.” K. G. Wilson, T. DuFrene

carolina-heza-386850-unsplash

Elastyczności psychologicznej nie sprzyja uparte podążanie za wartościami i składanie obietnic dotyczących przyszłości, która jest niewiadomą, a ich niedotrzymanie jest kwestią czasu. Warto mieć na uwadze, że do postanowień można wracać wciąż na nowo, a jedna niedotrzymana sobie obietnica nie oznacza, że należy ustać w wysiłkach.

„Obiecujemy wiele rzeczy na przyszłość, a potem nie udaje nam się spełnić tych obietnic. W zasadzie często nam się to nie udaje. Zaliczamy więc spektakularne porażki. Trudne, o ile nie niemożliwe, jest wyobrażenie sobie jakiejkolwiek znaczącej wartości, którą ktokolwiek byłby w stanie promować przez cały czas. (…) Na przykład uznając, że wartością jest dla ciebie bycie dobrym rodzicem, decydujesz jednocześnie, że konsekwentne poświęcanie czasu dzieciom jest czymś, co robią dobrzy rodzice. W praktyce ta decyzja może okazać się dla ciebie niezbyt wygodna. Omijają cię na przykład różne przyjemne rzeczy, które można robić w samotności. (…) Nawet najbardziej kochający rodzic bywa pochłonięty sobą i czasami nie ma czasu dla dziecka.” K. G. Wilson, T. DuFrene

Aby wieść satysfakcjonujące życie, warto dokonywać wyboru w oparciu o kontekst danej sytuacji, a nie sztywne wartości lub cele, które się zdezaktualizowały lub okazują się ograniczające i bolesne. Zajmowanie się chwilą obecną chroni przed lękiem i zamartwianiem się, ponieważ angażuje w działanie (dwie czynności w jednej chwili się wykluczają, gdy działasz, przestajesz się zamartwiać), pozwala nie wybiegać za daleko w przyszłość, której nie można do końca przewidzieć, ani nie tracić czasu na przeszłość, której już nie można zmienić. Pozwala podjąć najlepszą decyzję w danym momencie.

 „Z punktu widzenia ACT zaangażowanie oznacza coś więcej niż tylko składanie obietnic dotyczących tego, co będzie się działo jutro lub pojutrze (…) wiąże się z ciągłymi, dokonywanymi na bieżąco wyborami i zmianami kierunku, w jakim będziemy zmierzać. Jest zatem dynamicznym procesem, a nie statycznym faktem i ma potencjał, by jawić nam się w każdej kolejnej chwili. (…) Celem pracy w ramach terapii akceptacji i zaangażowania jest znalezienie sposobu na otwarcie się, aby przyjąć wszystko, co przynosi życie, oraz rozwinięcie elastyczności potrzebnej do obejścia przeszkód-istniejących w świecie zewnętrznym lub w naszej głowie-stojących na drodze do tego, co chcemy osiągnąć.” K. G. Wilson, T. DuFrene

Marta Szyszko

na podstawie:

w-sieci-natretnych-mysli-jak-uwolnic-sie-od-bezustannej-walki-z-lekiem-i-niepokojem.1.1518434674

Comments

comments