Chciałabym się wyluzować, nie mieć nic na głowie. Nie mogę sobie przypomnieć dnia, w którym nic bym nie musiała, a bardzo tego potrzebuję. Studenckie lato, słońce w każdym zakątku i nieliczne skrawki cienia. Morska bryza, feromony w powietrzu, męskie spojrzenia (bez specjalnych przygotowań). Lekkość kroku, niewiadoma. Dylemat dnia – w jakiej knajpie zjeść schabowego z mizerią, czy iść na plażę, czy raczej na molo. Samej czy z nim (właśnie poznanym) za rękę. Spędzać czas w szerszym gronie, a może włączyć tryb – nie ma mnie dziś dla nikogo?

Czasem żałuję, że tyle czasu spędzam na zajmowaniu się przyziemnymi sprawami. Kiedy zrobiłam się taka poważna, pod linijkę? Jak to jest, że z urlopu wracam zmęczona i… zarobiona?

Wszyscy trąbią, jak się zorganizować, jak być bardziej efektywnym, jak smakuje im kawa i kolejny sukces. A ja chcę lemoniadę z bąbelkami i kapelusz z szerokim rondem. Kiedy skończę jedną czynność w pocie czoła, nie chcę myśleć o następnej. Po sukcesie nie chcę myśleć tylko o tym, by jak najszybciej go powtórzyć, a po potknięciu, by jak najszybciej dać w zamian coś sensownego.

„Jeżeli celem jest udowodnienie, że jestem „wystarczająco dobry”, praca nie ma końca – bitwa została przegrana w dniu, w którym zgodziłem się, że ta kwestia podlega dyskusji.” N. Branden

Chcę się zatrzymać. Dać sobie czas. Roześmiać, zrobić coś głupiego, lekkiego, beztroskiego, spontanicznego (jak hiszpański hit jednego sezonu) i nie myśleć, co na to inni. Chcę robić bzdury bez zegarka w ręku i poczucia, że zmarnowałam tyle cennego czasu. Bo czas marnowany na czymś przyjemnym, nie jest czasem zmarnowanym. Chcę wycisnąć trochę więcej życia z życia. Nie trzymać w zębach codzienności. Nie być całodobowo na posterunku. Wierzę, że dorosłość, ambicje i rodzina tego nie przekreślają. Nawet jeśli to naiwne.

„Niska samoocena niekoniecznie przesądza, że nie potrafimy osiągać wartościowych celów. Niektórzy z nas mają talent, energię i motywację, by wiele osiągnąć, mimo poczucia nieadekwatności i bezwartościowości – np. wysoce produktywny pracoholik, który musi udowodnić swoją wartość (…) Nic, co robimy, nigdy nam nie wystarczy. (…) Zawsze pozostaje przed nami „jeszcze jedno” zwycięstwo (…) a wewnętrzna pustka pozostaje niezapełniona.” N. Branden

Marta Szyszko

cytaty z:

wysoka samoocena

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments