Nie chcę być dumna z tego, że kawy tutaj nie piję, bo przecież ciężko pracuję. Wypiję, z podwójną pianką, bez poczucia winy, powoli, delektując się jej smakiem i widokiem za oknem. Koniec z udowadnianiem swojej wartości poprzez to, ile robię i jak szybko przebieram nogami. Witaj słodkie lenistwo, witajcie moje potrzeby.

Koniec z byciem objuczoną jak wielbłąd i dumną, że sama drzwi „zębami” otworzę, pozwolę sąsiadowi je przytrzymać i być dla mnie wsparciem. Podziękuję mu z uśmiechem bez krzty poczucia winy, że to dla niego kłopot. Witaj przyjmowanie pomocy.

Kiedy nadepniesz mi na odcisk, powiadomię cię o tym, witaj wyznaczanie granic, odczuwanie swojej złości i wyrażanie jej.

Kiedy powiesz mi, że chcesz omleta na śniadanie, a nie jajka na miękko, ale nie ma w domu oliwy, powiem ci, żebyś poszła do sklepu albo zjadła płatki. Żegnaj wyręczanie i nadskakiwanie. Witaj wygodo.

Nie chcę być już dumna z tego, że kawy tutaj nie piję, a jeszcze paznokcie pomaluję, nawet gdy pełno będzie w zlewie. Nie przyjmuję za punkt honoru czystego domu.

DSC_0169

Ale kiedyś…

  • łatwo by ci było zbić mnie z tropu krytyką
  • Łatwo by ci było stać na moim odcisku, a ja tolerowałabym to, by nie psuć atmosfery
  • Łatwo by mi było robić kilka śniadań i kanapki do szkoły, zanim cokolwiek przełknę
  • Łatwo by mi było ratować pranie przed zakiśnięciem, a nie rozwijać własną firmę
  • Łatwo  by mi było czuć się nieswojo, gdy nie muszę nic robić dla innych, a mogę dla siebie.

To nie wszystko. Jest mi spoko z byciem Grażyną przy starej meblościance. Z nieogolonymi nogami i niezafarbowanymi odrostami. Z niewyćwiczonym brzuchem. Ze średnimi wynikami finansowymi, bez pierwszego miliona na koncie. Pewnych rzeczy nie przeskoczę, za inne nie mam już gotowości się zarzynać. Nie błyszczę. Jest przeciętnie, jest mi dobrze. Targuj z tym. Gdy pojawi się okazja, skorzystam z niej. Nie zawaham się, nie będę zastanawiać, czy mi nie za dobrze przypadkiem, pozwolę, żeby tak było.

DSC_0171

„Nie ma oczywiście nic złego w próbach doskonalenia się, jeżeli są realistyczne.

Ale gdy człowiek próbuje przekonać innych i nawet siebie,

że jest czystszy niż faktycznie jest,

oznacza to, że zaczął się odcinać od fragmentów swojej osobowości,

które nie dorównują jego własnym oczekiwaniom.” (Skynner, Cleese)

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments