niedoskonała mama

niedoskonała mama

felieton

Nie ma się co spinać

Wiosna to zmęczenie rokiem szkolnym, zapalenie oskrzeli od pyłków, domowe sposoby na wirusy i trzymanie kciuków, by posłać wreszcie dziecko do szkoły. Ledwo zasiadam z kawą przed laptopem, napawając się ciszą, telefon ze szkoły. Dziecko ma wysypkę i może zarażać….

W dzień taki jak ten…

Bladym świtem budzi mnie ćwierkanie i jasność przebijająca przez za cienkie zasłony. Jest mi za gorącą pod pierzyną, ale mimo wszystko aż za dobrze.

Bo w życiu nie chodzi o to…

Bo w życiu nie chodzi o to, by być na topie tylko po dwudziestce, ale o to, by być z kimś, kto akceptuje twoje zmarszczki. Z kim możesz na spółkę wciągać dużą pizzę z ciągnącym się serem, zamiast robić brzuszki,…

Zapiski z telefonu

Notowane na szybko myśli, gdy odbieram dziecko ze szkoły, stoję w kolejce, spaceruję, jestem ze sobą sam na sam. Czasem takie, które ignoruję, ale za trzecim razem im ulegam, bo nie dają mi spokoju. Kiedyś pomyślałabym, że nie warto pokazać…

Już się nie boję krytyki

Tak wielu rzeczy unikałam z lęku przed krytyką, a gdy mnie spotkała, przeżyłam. Nie zabierze mi doświadczeń. Ode mnie zależy, czy wezmę ją do siebie, czy uwierzę. A może uśmiechnę się i pójdę dalej, nie żałując niczego?

Nie chcę jeść życia dziurawym sitkiem, wolę garściami

Mogę nosić dwie bluzki na krzyż, ale nie zrezygnuję z widoków, frajdy, miejsc, w których odpoczywam, czuję się jak w domu, z których wracam z nową energią.