Jest 7 rano w poniedziałek. W terminarzu mam umówionego dentystę, wywiad online, poza tym zaplanowaną pracą nad bieżącymi zleceniami. Jedno spojrzenie na syna i misterny plan idzie w diabły. Zamiast wykreślać kolejne punkty z to do list, robię rundę po Warszawie (tylko po drugiej stronie Wisły przyjmuje specjalista), a po wyjściu z Centrum Medycznego kolejną rundę po aptekach. Dopiero w piątej trafiam na antybiotyk wypisany na recepcie.

Tak to jest, że czasem priorytetem dnia przestaje być wywiad, cel zawodowy lub dentysta. Staje się nim zdobycie leku, by ulżyć dziecku. Czy z tego powodu mam przerąbane w pracy? Nie, bo wywiad zaplanowałam z redaktor naczelną internetowego magazynu dla mam, która przyjmuje maila z prośbą o inny termin ze zrozumieniem. Pozostałe plany zawodowe są elastyczne.

Najwyżej zarobię mniej. Zaczynam pracę dopiero po przywiezieniu córki ze szkoły. Cieszę się, że zarabiam na pisaniu. Kiedy zaczynałam przygodę z copywritingiem w 2012 roku, wiele rzeczy dla klientów wykonywałam intuicyjnie. Nie bardzo wiedziałam, co oznaczają precle i zapleczówki, jak wycenić tekst ani jaką miarą (dziś wiem, że są to znaki ze spacjami).

Wiedziałam jedynie, że chcę gotować dzieciom obiad, że chcę im stworzyć ciepły dom i móc zostać z nimi, gdy chorują, ale nie rezygnować z siebie. I dopięłam swego.

Praca w domu bywa wyczerpująca, ale przy dobrych wiatrach (gdy dopisuje zdrowie) do 15.00 mogę iść, gdzie mnie nogi poniosą. Potem odbieram dzieci. Choć korzystają ze świetlicy, nie przesiadują w niej, a ja nie muszę się stresować, czy nie zamkną mi szkoły, bo stoję w korku. Kiedyś, gdy przedłużyła mi się wizyta u dentysty, po raz pierwszy w życiu musiałam sprawdzić, do której czynne są placówki. Więcej stresu generują spotkania w świecie realnym, niż moja wirtualna praca.

Ten tekst miał być recenzją Kursu Agnieszki Skupieńskiej: „Zacznij zarabiać na pisaniu”.

  • Jeśli potrafisz napisać komentarz na forum, nie popełniając błędów ortograficznych (choć są sposoby, by co do tego się upewnić, dzięki pomysłom Agnieszki)
  • Jeśli twoje maile są zrozumiałe dla innych
  • Jeśli chcesz zarabiać, nie wychodząc z domu (lub wychodząc, gdy masz dentystę lub wywiad w Coście)
  • Jeśli chcesz dorobić nieduże kwoty lub zarobić średnią krajową

Koniecznie zainwestuj w kurs Agnieszki, która poprowadzi Cię za rękę, wyjaśni wszystkie pojęcia branżowe związane z copywritingiem, wskaże jak i gdzie szukać zleceń, a przede wszystkim sprawi, że uwierzysz w siebie!

Jeśli od jakiegoś czasu zarabiasz na pisaniu, ale czujesz, że utknęłaś w czarnej dziurze, pozwól się zainspirować i korzystaj ze sprawdzonych pomysłów na poszukiwanie zleceń, pisanie maili do nowych klientów, budowanie portfolio, które już wkrótce pozwoli się pomnożyć stawkę godzinową dziesięciokrotnie.

Czy kurs sprawi, że następnego dnia zaczniesz zarabiać na pisaniu? Nie!

Tylko Ty możesz to sprawić, korzystając z możliwości, jakie on daje.

Dostęp do kursu masz przez całą dobę, uczysz się o dowolnej porze. Dodatkowo wykonujesz ćwiczenia, które pozwolą Ci zapełnić portfolio przykładowymi pracami.

Powodzenia!

Link do kursu: http://zapisy.biznesoweinfo.pl/

Marta Szyszko

przeczytaj także:

Zacznij zarabiać na pisaniu – rozmowa z Agnieszką Skupieńską o początkach jej copywritingu i kursie online

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

Niedoskonała Mama

  • Właśnie zaczynam się rozglądać za dodatkowym zajęciem. Pisać potrafię, nawet znam kilka trudnych słów :P Chyba się skuszę na ten kurs.

  • Kolejny przykład, że da się pracować poza etatem, tym razem z gotowym narzędziem do pomocy :)

    Jakby ktoś miał ochotę zapoznać się z historią Agnieszki – autorki kursu online – jak u niej zaczynała się i potoczyła przygoda z pisaniem to jej wywiad znajduje się na wzburzonych…

    Co więcej, Marta – autorka tego miejsca – również opowiada o swoich początkach :)

    Dzęki Marta jeszcze raz, myślę że wszystke potrzebujemy takich histori i pomocy w nadaniu kierunku naszym działaniom, aby wzburzyć swoją motywacją i wiarę, że się MOŻE NAM UDAĆ pracować tak jak my tego chcemy!

    • To wspaniałe, że nie tylko są takie osoby, jak Agnieszka, które poszły swoją drogą, odważnie sprawdzając inne rozwiązania, pracując na bezpiecznym etacie, a jednocześnie tak im się chce – spełniają się i chcą tym „zarażać” innych.

  • Na pewno jest to ciekawa alternatywa ale nie dla każdego.
    Bardzo trudno motywować się w szczególności n początku gdzie jest tylko pomysł a być może nagroda będzie w przyszłości

    • Po tym kursie można od razu znaleźć pierwsze zlecenie – za niską stawkę, ale pozwalające na zastrzyk gotówki, w przypadku blogowania faktycznie – trzeba poczekać. Tylko że jak już osiągnie się poziom, kasa dużo lepsza.

    • Masz rację, pewnie nie każdy się odnajdzie w takiej formie zawodowej.
      W związku z tym, że z motywacją do pracy wszędzie możemy mieć problem :) wydaje mi się, że najważniejsze jest aby próbować odnaleźć (obok zarobków) radość i spełnienie z wykonywanego zawodu…
      …a czy to jest etat, praca z domu czy jeszcze inna forma zatrudnienia chyba nie ma już takiego znaczenia.