Czy Afryka jest na tyle dzika, jak niektórzy uważają? O czym warto pamiętać zanim spełnimy marzenie o tropikalnym safari? Swoimi doświadczeniami dzieli się z nami Ada – podróżniczka, która objechała Afrykę Vanem w męskim towarzystwie, przeżyła malarię i z perspektywy przebytych doświadczeń doradza czego się bać, gdy jest się daleko od domu.

Przyladek+dobrej+nadziei+zdobywamy

Jakie potencjalne niebezpieczeństwa czekają na Europejczyka w Afryce?

Afryka jest inna niż myślałam. Wyobrażałam sobie, że tam jest bardzo ubogo, że będziemy mieli dużo problemów ze zdobyciem wody pitnej,  że sklepy są tylko właściwie w dużych miastach, a już w ogóle nie przypuszczałam, że mogą być tam wielkie centra handlowe. Ludzie często myślą, że ten kontynent to tylko Kilimandżaro, zwierzątka i lokalni ludzie żyjący bez prądu w swoich lepiankach i biegający  z dzidami w poszukiwaniu obiadu!

dziecko+pustyni

Pomimo, że w Afryce cywilizacji nie brakuje, to jednak człowiek może zetknąć się z  pewnymi niebezpieczeństwami. Jednym z takich zagrożeń są tropikalne choroby, które mogą wymagać specjalistycznego leczenia, przed niektórymi trzeba zachować szczególne środki ostrożności. Trzeba również uważać na owady, pająki, skorpiony, węże, itp. Dobrze jest mieć  ze sobą mini atlas zwierząt, który pozwoli określić w razie ugryzienia czy ukąszenia, w jakim stopniu jadowite to stworzenie było.

Niestety,  czasami rozkminianie z książki czy konkretne żyjątko jest  niejadowite, czy ma trujący jad, jest skomplikowane, gdyż niektóre osobniki są łudząco podobne. My mieliśmy dużo szczęścia, gdyż w sumie nic nas nie zaatakowało, oprócz agresywnej, afrykańskiej pszczoły. Ukąszenie było bardzo bolesne, ale nie wymagało pomocy medycznej. Czasem też, choć raczej rzadko, pewne zagrożenia mogą powodować ludzie. Jednak generalizując, mieszkańcy Afryki są niezwykle mili, otwarci oraz gościnni, ale zdarza się też spotkać osoby niezbyt przyjaźnie nastawione do turystów, czy w ogóle do drugiego człowieka. Dlatego też, dobrze jest zachować pewien dystans.

przemcioszek+z+testem

Przed jakimi chorobami powinien wystrzegać się Europejczyk, który planuje podróż do Afryki?

Tropikalne choroby to jedne z tych zagrożeń,  o których każdy podróżnik powinien mieć świadomość i w jakimś stopniu być na nie przygotowanym. Jedną z najgorszych chorób Afryki  jest malaria. Jest to poważna choroba roznoszona przez komary/moskity, która nieleczona prowadzi do śmierci.  My na przykład, żeby nie zachorować na nią, braliśmy przez 8 miesięcy, codziennie doksycyklinę. Jest to jeden ze środków zapobiegawczych, który można brać ponoć do dwóch lat, ale jest on antybiotykiem.

ja++z+gepardziem

  Długie branie tego leku powoduje, wyjałowienie organizmu i spadek odporności.  W moim przypadku ta 8-miesięczna prewencja za bardzo nie pomogła, gdyż i tak zachorowałam na malarię. Dla sprostowania – nie zachorowałam podczas brania leków, ale właśnie dlatego, że przestałam je brać,  gdy powróciliśmy do krajów, w którym malaria dość często występuje. Tabletki straciły swoją ważność, więc wolałam nie łykać  przeterminowanych, ale spadek odporności i niezapewnienie mojemu organizmowi kolejnej ochrony przed malarią sprawiły, że niestety to choróbsko mnie dopadło.

 Miałam szczęście, że byłam akurat w Harare (stolica Zimbabwe), gdyż od razu dostałam pomoc lekarską. Czułam się fatalnie i traciłam świadomość, ale nigdy nie zapomnę delikatności i uprzejmości pani, która pobierała mi w klinice krew. Z malarią jest tak, że można ją wyleczyć i to nawet szybko, ale ważne jest szybkie podanie leku. Statystycznie większa umieralność jest na ubogich terenach, wsiach bądź w buszu, gdzie ludzie nie mają łatwego dostępu do opieki medycznej.

pingwiny-1

Moje doświadczenia z malarią nauczyły mnie, że jeśli przebywa się długo (parę miesięcy) w malarycznych terenach nie ma potrzeby brać prewencyjnych leków, bo one tylko osłabiają organizm. Trzeba dobrze się odżywiać i wzmacniać odporność. Niektórzy ludzie nigdy nie zachorowali, gdyż ich organizm w jakimś stopniu się uodpornił  i dostosował do warunków  w jakich się znajdują. Niemniej jednak, należy przestrzegać paru zasad na wszelki wypadek:

  • Smarować się antymoskitowymi preparatami, mogą być z wysokim DEETem, badź na bazie Citroneli,
  • O zmierzchu i o świcie zakrywać nogi, ramiona, szyję, gdyż właśnie o tych porach te krwiopijcze bestie mają największą aktywność,
  • mieć ze sobą testy na malarię – dostępne w większości afrykańskich aptek,
  • mieć ze sobą również leki na malarię – też można zdobyć w aptekach nawet bez recepty (Jest to przydatne jak się jest gdzieś w dziczy, z dala od ludzi i szpitali)

Rusty+w+srodku

Poza malarią, dwoma odwodnieniami przez cały rok mi nic nie dolegało. Jedynie Przemek jeszcze  rozłożył się na „do tej pory nie wiemy co to było” chorobę. Gdy szukaliśmy odpowiedzi w naszej mądrej książce o tropikalnych chorobach, ze 20 chorób zaczynało się od tych samych objawów, więc bez lekarza mogliśmy sobie gdybać. Na szczęście po 3 dniach dziwna choroba przeszła  i obyło się w końcu bez pomocy lekarskiej.

A jak oceniasz podróż do RPA, czy Europejczyk może czuć się bezpiecznie, czy ten kraj jest podzielony na rejony, w zależności od koloru skóry?

Na to pytanie, ciężko odpowiedzieć jednoznacznie. Kraj jest przepiękny  pod wieloma względami. Jest niesamowicie malowniczy (Góry Smocze, Kanion Rzeki Blyde, Przylądek Dobrej Nadziei oraz Igielny to tylko kilka miejsc, które potrafią zaskoczyć swym niepowtarzalnym pięknem. W RPA występuje również olbrzymia różnorodność dzikich zwierząt. Kruger czy Transfontier na Kalahari, to tylko dwa najbardziej popularne Parki Narodowe spośród 20, do których przyjeżdżają nie tylko rzesze turystów, ale i również sami mieszkańcy tego kraju.

 Infrastruktura miast takich jak Cape Town czy  Pretoria jest bardzo dobrze rozwinięta, a sieć dróg krajowych jest godna do naśladowania przez inne państwa. Ten opis brzmi bardzo zachęcająco, lecz niestety pojawia się pewien problem o charakterze społeczno-kulturowym. W RPA jest widoczny i  również bardzo odczuwalny podział na biednych i bogatych, białych i czarnych. W bogatych dzielnicach można zaobserwować piękne, wielopoziomowe domy na plaży, drogie samochody (Ferrari, Porche, BMW, Jaguary), ale gdy się odjedzie trochę dalej, krajobraz zmienia się o 180 stopni.

rpa+domy+bialych

 Jedyne co przykuwa uwagę to setki domów, jeden na drugim, zrobionych z czegokolwiek – tak zwane slumsy. Niestety ten wyczuwalny podział doprowadził do tego, że szczególnie w dużych miastach nie jest zbyt bezpiecznie a przestępczość jest na wysokim poziomie. Zaintrygowało nas, że w bogatych dzielnicach ludzie żyją jak w złotych klatkach. Ich przepiękne domy przeważnie mają potrójną ochroną antywłamaniową – czyli wysoki mur zwieńczonym drutem kolczastym pod napięciem, alarm i pilnujących przez 24/h ochroniarzy. Kradzieże czy napady w biały dzień są na porządku dziennym.

rpa+domy+czarnych+slumsy

Uprowadzenie samochodów jest też dość popularnym zjawiskiem. Wystarczy stanąć na światłach, a tu nagle podbiega do Ciebie ktoś z bronią w ręku i nie masz wyjścia – musisz mu „oddać” swój pojazd. Nas nigdy nic takiego nie spotkało, ale opowieści naszych znajomych były przerażające.

Nie można jednak generalizować, że tylko czarnoskórzy ludzie są biedni, źli i napadają na innych. Wiele razy jeżdżąc po Cape Town, bądź Pretorii widzieliśmy białych żebrzących o trochę grosza, a ubranych bardzo gustownie czarnoskórych – wsiadających  do swoich drogich samochodów. W dodatku większość napotkanych przez nas ludzi w RPA, szczególnie w Cape Town mówiło, że kocha to miejsce i żyje im się tu szczęśliwie.

Koniec części I

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments