niedoskonała mama

niedoskonała mama

sad-217252_1280
dzieci

7 zachowań, którymi nieświadomie krzywdzisz dziecko

Przenosisz własną złość na dziecko poprzez strofowanie

 „Ciągłe strofowanie dziecka, wieczne niezadowolenie. Ono je uwewnętrznia, całe życie będzie z siebie niezadowolone i zagubione w odróżnianiu rzeczy dobrych od złych, ważnych od nieważnych.” Elżbieta Zubrzycka

Krytyczne i wymagające osoby na ogół same są z siebie niezadowolone i rzutują własne niedostatki na dziecko, a ono płaci za to wysoką cenę. Zbyt częste moralizowanie negatywnie odbije się na poczuciu własnej wartości dziecka, doprowadzi do powstania wewnętrznego krytyka. Krytyczny głos rodzica stanie się kiedyś wewnętrznym głosem dziecka.

Udzielasz mu rad

Może cię to zaskoczyć, że mówiąc dziecku, jak mogło postąpić w konkretnej sytuacji, dzieląc się z nim swoim cennym doświadczeniem w dobrej wierze, wcale go nie wspierasz, ale złościsz:

Podpowiadanie rozwiązań, nawet w dobrej wierze, poniża i podważa zdolność dziecka do poradzenia sobie sytuacją. Wcale go nie wspiera. Wywyższa tego, kto „wie”, co robić.” Elżbieta Zubrzycka

Odrzucasz dziecko

Nawet jeśli nie jest twoją intencją sprawić, by dziecko czuło się odrzucone, możesz nieświadomie używać sformułowań, które sprawiają mu przykrość:

„Wyjdź stąd”, „Nie mogę już na ciebie patrzeć”, „Zejdź mi z oczu”, „Jesteś nie do zniesienia”, „Mam ciebie dosyć”. Elżbieta Zubrzycka

Rozkazujesz

Mówisz do dziecka tonem nie znoszącym sprzeciwu, nie pozostawiasz mu przestrzeni na odmowę i do decydowania o sobie: „Masz to zrobić w tej chwili, bo ja tak mówię!” Naturalną reakcją w takiej sytuacji jest jego bunt i złość. Nie bierzesz pod uwagę, że dziecko może potrzebować chwili, by przejść z jednej aktywności w inną (od zabawy do sprzątania). Chciałoby samo zdecydować, kiedy zajmie się obowiązkami. Nikt nie lubi, gdy mu się rozkazuje, dzieci też nie. Jeśli oczekujesz czegoś od dziecka, zostaw u wolny wybór, kiedy się za to zabierze. Autorytetu nie buduje się dominacją, ale szacunkiem i słuchaniem. Rodzice często narzekają, że dzieci są uparte, ale gdy zaczną być bardziej elastyczni, ze zdumieniem obserwują, że dzieci chętnie współpracują i nie upierają się przy swoim.

„Ton dominujący (nie znoszący sprzeciwu), lekceważący, szydzący, podważający, nakazujący itp. Każdy z nich wyraża brak szacunku i poniża słuchacza. Kim jestem, że wolno tak do mnie mówić? – zastanawia się dziecko. Nikim. Wyuczoną pozycję ofiary lub agresora będzie zajmować w przyszłości, a wy będziecie zachodzić w głowę, skąd mu się to wzięło.” Elżbieta Zubrzycka

Wzbudzasz w nim poczucie winy

„To przez ciebie…, bo ty zawsze…, bo ty nigdy…”. Poniżający sposób motywowania dziecka, przez wzbudzanie w nim lęku, poczucia niższości i niedowartościowania.” Elżbieta Zubrzycka

Wzbudzanie poczucia winy często ma miejsce wtedy, gdy rodzic nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje uczucia, np. złość: „Zobacz, jak zdenerwowałeś mamusię, przez ciebie płacze.”

„Jeśli jedzenie zostawione na kuchence się przypaliło, to nie zrobił tego garnek ani piec. Jeśli zgubisz się w lesie, to nie jest to wina słońca, że o tej porze roku zachodzi z niewłaściwej strony, a kiedy brakuje ci pieniędzy – nie narzekaj z papierosem w zębach.

(…)

Ludzie, którzy dużo się złoszczą, nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje uczucia i działania. Wolą obwiniać innych i udawać, że ich złość wywołują najbliżsi, okoliczności, całe zło tego świata, a oni po prostu adekwatnie reagują na zaczepki. Tak oczywiście nie jest i obronna postawa w niczym nie pomaga. A już na pewno nie w tym, żeby wreszcie zabrać się do roboty i coś w sobie zmienić oraz ulżyć wszystkim dookoła.” Elżbieta Zubrzycka

W relacji rodzica z dzieckiem za wybuch swojej złości ZAWSZE odpowiedzialny jest rodzic. Jeśli wyraża złość w sposób, który rani innych, nie wynika to z zachowania dziecka, ale z decyzji dorosłego lub jego nieumiejętności regulacji emocji.

Stosujesz podwójne standardy

Wymagasz od dziecka, by wyłączyło bajki, ale sam oglądasz filmy kolejną godzinę. Rodzic, którego postawa nie jest spójna z wartościami, które chce wpoić dziecku, nigdy nie zbuduje autorytetu. Aby wpoić zdrowe postawy, trzeba zacząć od siebie, wtedy słowa są zbędne, dzieci częściej nas naśladują, niż słuchają.

„Takie zachowania przyniesione w domu mogą podważać autorytet rodziców, którzy wiele wymagają od dzieci, ale nie od siebie.” Elżbieta Zubrzycka

Zmuszasz je do uległości lub ulegasz mu we wszystkim

Dziecko potrzebuje władzy rodzicielskiej w postaci mądrego przewodnictwa. Elastyczności, negocjacji i rozmowy zamiast rozwiązań siłowych. Jeśli ulegasz mu we wszystkim, albo wymuszasz pewne zachowania, powołując się na niepodważalne zasady, dziecko nie uczy się regulować frustracji związanej z odmową, przejmuje wzorzec oparty na przemocy (w którym nie bierze się pod uwagę jego potrzeb, a słabszych zmusza do posłuszeństwa). To może mu przysporzyć problemów w relacjach społecznych, ponieważ nie będzie umiało wyrazić swojej złości w akceptowalny sposób, może powodować agresję. W dorosłości może sprawić, że dziecko nie będzie chciało utrzymywać kontaktu z rodzicami, którzy go nie słuchali i nie szanowali, bo często mimo upływu lat tego nie potrafią.

„Mały człowiek latami uczy się rozumienia własnych emocji i motywów oraz zdobywa umiejętność komunikacji. A co z dziećmi, które nie są mądrze prowadzone, w domu sprawy załatwia się siłą lub rządzą niepodważalne zasady? Co się dzieje, gdy najbliżsi nie słuchają, co się do nich mówi, albo przeciwnie − ulegają wszelkim zachciankom dziecka? Takie dziecko nie tylko nie uczy się panowania nad złością i korzystania z niej jako źródła informacji i siły, ale używa jej jako przykrywki dla bolesnego poczucia bezsilności, braku szacunku, nieliczenia się z nim. Wymusza za jej pomocą zaspokajanie roszczeńbo nie potrafi wziąć pod uwagę żadnych zewnętrznych okoliczności i praw innych ludzi.” Elżbieta Zubrzycka

Marta Szyszko

na podstawie:

za-zaslona-zlosci.1.1519209018

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments