„Im zdrowsza samoocena, tym większy szacunek, życzliwość, dobra wola i uczciwość wobec innych – ponieważ nie postrzegamy ich jako zagrożenia i ponieważ szacunek wobec siebie jest podstawą szacunku wobec drugiego człowieka. Mając zdrową samoocenę, nie spieszymy się z wydawaniem wyroków, nie mówimy o drugim jak o przeciwniku ani o jego złej woli. Nie podchodzimy do nowych znajomości z automatycznym oczekiwaniem odrzucenia, upokorzenia, intrygi czy zdrady.” N. Branden

4 korzyści z posiadania wysokiej samooceny

Oczekiwanie tego, co dobre

Osoby z wysoką samooceną żyją w przekonaniu, że zasługują na szczęście, sukces, życzliwe relacje i optymistyczne myśli.

„To, czego staramy się nauczyć, i to, co osiągamy, zależy, przynajmniej w części, od tego, co uznajemy za możliwe i odpowiednie dla nas.” N. Branden

Osoby z niską samooceną nie tylko nie mają odwagi do podejmowania wyzwań, ale też nie potrafią przyjąć tego, co dobre na podobnej zasadzie, co nie potrafią przyjmować komplementów. Nieświadomie sabotują swoje sukcesy i udane związki, by potwierdzić destrukcyjne przekonanie, że nie zasługują na szczęście. Osłabiające przekonania popychają do zachowań, które niszczą szczęście, uniemożliwiają osiągnięcie sukcesu, budowanie zdrowych, satysfakcjonujących, wspierających relacji.

„”Lęk przed szczęściem” jest powszechny. Szczęście może budzić wewnętrzne głosy: nie zasługuję na nie;(…) nigdy nie trwa ono długo, zmierzam ku porażce; życie tak nie wygląda; (…) oszczędzam sobie lęku czekania na katastrofę płynącą z nieznanego źródła.” N. Branden

wysoka samoocena

Umiejętność przeżywania radości

Zdrowa samoocena jest warunkiem koniecznym odczuwania radości, niska samoocena przekreśla naszą szansę na szczęście.

„Nie ma większej przeszkody dla szczęścia niż lęk, że nie zasługuję na miłość i że moim przeznaczeniem jest to, że zostanę zraniony. (…) Jest we mnie (…) tajemniczy lęk, że moim jedynym przeznaczeniem jest ból. Toteż znajduję kogoś, kto nieuchronnie mnie odrzuci lub opuści.” N. Branden

Budowanie zdrowych relacji

Tkwimy w toksycznych układach nie dlatego, że nie mamy innego wyjścia, ale z wewnętrznego przekonania, że nie zasługujemy na nic lepszego. Godzimy się na niewłaściwe traktowanie, choć przecież nie musimy, nawet już nie zauważamy agresji, niechęci, bo przyzwyczajamy się do tego i uznajemy za normę. Huśtawka emocjonalna jest znana. Życzliwość i wsparcie wzbudza podejrzenia. Pozwalamy innym dyktować warunki i goimy rany po tym, jak kolejny raz nas zranili, nie ponosząc żadnych konsekwencji. Czekamy, aż się zmienią i zrozumieją, a zmiana zaczyna się w momencie pojawienia tak silnego wewnętrznego oporu, że godzenie się na niewłaściwe traktowanie, staje się dla nas nie do zniesienia. Wtedy nabieramy odwagi, by wyznaczyć granice, a jeśli nie są one szanowane, pozwalamy ponieść innym konsekwencje w postaci dystansu. A ponad wszystko, żyjemy własnym życiem, zamiast zachowaniami innych. Stać nas nas zrozumienie, że określone zachowania wynikają z cudzych niedostatków. Nie ma już żalu, jest życzliwe współczucie. Jest obserwacja z zaciekawieniem. Bez oczekiwań, przychodzi akceptacja innych z ich niedostatkami i świadomość, że niewiele ma to wspólnego z nami. Aby uzdrowić toksyczne relacja nie trzeba zmieniać innych, wystarczy zbudować swoją samoocenę. Cudza akceptacja przestanie być nieodzowna, zniknie zależność.

„ Jeżeli cieszę się fundamentalnym poczuciem skuteczności własnych działań i własnej wartości, jeśli uważam, że zasługuję na miłość, wówczas mam podstawy do doceniania i kochania innych. Związek pełen miłości uznaję za naturalny. Za naturalne uznaję życzliwość i troskę. Mam coś do zaofiarowania, nie jestem zniewolony poczuciem, że czegoś mi brakuje. Jest we mnie emocjonalna „nadwyżka”, którą mogę podzielić się, kochając. Jeżeli natomiast nie szanuję siebie i nie odczuwam radości z tego, kim jestem, mam bardzo mało do zaofiarowania – z wyjątkiem swoich niezaspokojonych potrzeb. W swoim zubożeniu emocjonalnym postrzegam ludzi głównie jako źródło akceptacji bądź odrzucenia. Nie doceniam ich takimi, jakimi są. Widzę jedynie, co mogą dla mnie uczynić, a czego nie.”” N. Branden

Umiejętność cieszenia się cudzym sukcesem

„Przychylna reakcja na sukcesy innych jest świadectwem wysokiej samooceny.” N. Branden

Osoby z niską samooceną czują się zagrożone cudzym sukcesem. Dlatego często go deprecjonują, nie świętują i próbują odebrać całą radość temu, komu się powiodło.

„Taka destrukcyjna złość jest produktem zubożonego poczucia ja. Twoje sukcesy grożą ujawnieniem mojej pustki. Świat zobaczy – a, co gorsza, ja zobaczę – jak mało znaczę.” N. Branden

Marta Szyszko

na podstawie:

wysoka samoocena

Przeczytaj także:

Jak niska samoocena przeszkadza w rozwoju twojego potencjału i budowaniu relacji?

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments