Często wraz z sakramentalnym „tak” znikają randki i intymne rozmowy, bez których małżeństwo więdnie i kończy się symbolicznie rozłamem życia pod jednym dachem lub spektakularnie – rozwodem. Przyczyny bywają banalne – brak czułości i intymnej rozmowy, których brakuje kobietom oraz brak seksu i atrakcyjnego wyglądu, których pożądają mężczyźni.

Ponieważ do seksu nie dojdzie, jeśli mężczyzna nie okaże żonie bezwarunkowej czułości oraz nie będzie przeprowadzał z nią intymnych rozmów, wiele par oddala się od siebie, nie zaznając zaspokojenia swoich potrzeb, na zasadzie błędnego koła i narastającego niezrozumienia.

Czego nie należy sobie mówić w małżeństwie?

Grzech pierwszy – brak szacunku

Podczas zakupów kilkoro dzieci przysiadło do stolika robić morze z masy solnej, krepiny i muszelek. Jest tam też kobieta, która pogania córeczkę, by ta szybko przyszła do samochodu, a dziecko stanowczo odmawia, mówiąc, że nie skończyło jeszcze  robić morza. Dziwi mnie jej nerwowość, wszak jest słoneczna sobota i kiedy, jak nie w weekend, możemy spędzić czas z dziećmi? Za chwilę wszystko staje się jasne, do akcji wkracza mąż – Jeszcze chwila i będziesz wracać sama! Kobieta tłumaczyła córeczce, że tatuś jest zdenerwowany, bo boi się, że nie zdąży do warsztatu, organizatorki warsztatów widząc, że burza wisi w powietrzu, pakują morze do torebki i rodzina znika.

A niesmak pozostał. Czujecie dlaczego? Ten mężczyzna potraktował kobietę niczym krnąbrne dziecko, a dziecko w całej scenie zostało potraktowane jak powietrze. Nie chcę wnikać, czy bez świadków jego zachowanie jest jeszcze bardziej „nerwowe”, skupmy się na faktach- eleganccy, zdawać by się mogło, kulturalni ludzie mają problem. A jest nim brak szacunku.

Brak szacunku doprowadza do obrażenia się jednej ze stron, problem nie zostaje rozwiązany, a obrażona osoba wycofuje się emocjonalnie: „Gdy Kamil powiedział Karolinie, że nie ma czasu na jej zrzędzenie, ta natychmiast zareagowała emocjonalnym wycofaniem i spędziła noc na kanapie.”




Kolejnym zatruwaczem intymnej rozmowy jest stawianie żądań. Dlaczego?

„Ilekroć stawiasz żądania, komunikujesz współmałżonkowi, że nie obchodzą cię jego uczucia, a jedynie spełnienie twoich postulatów. Nawet jeśli uda ci się nakłonić małżonka do spełnienia twoich potrzeb tym razem, możesz być pewna, że następnym razem będzie on bardziej ostrożny i odpłaci ci pięknym za nadobne. Lepszym podejściem  do wszelkich trudności w małżeństwie jest prośba: „Czy zechciałbyś mi pomóc?”

Kolejnym zabójcą porozumienia w małżeństwie jest złość. Jak twierdzi W. F. Harley, autor poradnika „I żyli długo i szczęśliwie”, w złości człowiek doświadcza czasowej niepoczytalności i słowa, które wtedy wypowie mogą być bardzo bolesne, dlatego zaleca najpierw ochłonąć, potem rozmawiać.

Ostatnim wrogiem intymnej rozmowy jest jego zdaniem rozpamiętywanie błędów dawnych i obecnych. Harley tłumaczy to tym, że oddalamy się wtedy emocjonalnie i fizycznie. Nie chodzi o to, by udawać, że nic się nie stało, ale o to by nie rozpamiętywać błędów, nie przeżywać od nowa, co powoduje pogłębianie się przepaści między małżonkami.

tekst: Marta Szyszko

Na podstawie:

gwp

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments