Spójrz tylko dookoła – nowe bloki, rodacy wyjeżdżający spod hipermarketów z pełnymi wózkami jedzenia. Świetnie ubrane kobiety na ulicach, dzieciaki, którym w przeciwieństwie do tych z poprzedniego ustroju, niczego nie brakuje. A jednak często nie potrafimy zdobyć się na nic innego, oprócz bezproduktywnego narzekania. Oto 4 gry myślowe, które skazują cię na marazm.

Tak, ale…

– W tym kraju nikt nie zatrudnia matek! – To otwórz firmę, wyjdziesz na tym lepiej niż osoby sfrustrowane na etatach. – Tak, ale rząd właśnie przepycha ustawę o kiepskim zasiłku dla kobiet przedsiębiorczych. – To podpisz petycję, pracuj zdalnie z domu, zrób zapas finansowy na pierwsze tygodnie lub miesiące, zorganizuj opiekę do dziecka tak, jak do tej pory wszystkie inne kobiety przedsiębiorcze w tym kraju. –Tak, ale….

Za granicą można pożyć

Zabawne, że wszyscy rodacy, którzy nigdy nie odważyli się na emigrację, opowiadają jak jest wspaniale za granicą, a ich stopa nawet nie zaznała obczyzny. Z kolei ci, którzy wyjechali mają bardzo różne opinie. Jedni piszą, że zasiłek dla matki w UK nawet nie starcza na wynajem mieszkania i, że i tak jest ona skazana na wiszenie na mężu, inne, że boją się wrócić do kraju, bo jednak tam jest nieco łatwiej. Mimo sprzecznych sygnałów hodujemy w głowie obraz idealnej obczyzny, nie potrafiąc się cieszyć ze wszystkiego za czym emigranci tęsknią – za smakiem truskawek, czereśni, za bliskimi i przyjaciółmi, za wydeptanymi ścieżkami lub za możliwością wykonywania zawodu zgodnego z kwalifikacjami i wykształceniem.

To ich wina!

Rządu, polityków, matek naciągaczek, leniwych facetów, głupich ludzi na ulicy. To wszystko ich wina, na pewno nie Twoja. Ty nie masz sobie nic do zarzucenia i tak nic nie zmienisz, bo jak tylko się odważysz, to już oni się postarają byś nie rozwinęła skrzydeł!

Mam za mało!

Ten przykład jest klasyczny – młode małżeństwo, oboje na etatach, siedzą na placyku nowego osiedla w pięknej okolicy, mają swoje cztery kąty wzięte na kredyt. Nie stać mnie nawet, żeby kupić synkowi lego. – A nie masz lego na strychu? Ze swojego dzieciństwa? – Ojej, nie pomyślałam. Ale na rowerek biegowy sobie nie pozwolę. – To może popytaj, czy ktoś nie ma do sprzedania używanego? –To mieszkanie takie ciasne, nigdy nie będzie mnie stać na 70 metrów. I tak dalej.

Jak posłuchać niektórych to ta Polska jest krajem trzeciego świata. Tylko ludzie chodzą najedzeni, modnie ubrani, podjeżdżają pod placówki zachodnimi samochodami i wiecznie są niezadowoleni, ale zmian nie planują…

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments