„Troska o innych jest w naszym przekonaniu podstawowym warunkiem bycia dobrym człowiekiem. Wypełnia wewnętrzną pustkę i równoważy poczucie niespełnienia w życiu. Pozwala ukryć naszą niską samoocenę i przywiązuje do ludzi.” Melody Beattie

3 zasady zdrowego egoizmu:

Mówisz o swoich uczuciach, nawet jeśli rozmówca nie chce tego usłyszeć

Jeśli ktoś cię o coś prosi, pozostawia przestrzeń na odmowę, jeśli zaś żąda albo wymaga, nie licząc się z twoimi potrzebami, przekracza twoje granice. Twoja odmowa może wywołać w nim zdziwienie lub złość. Mimo to, przestań mówić „tak”, kiedy całą sobą czujesz „nie”. Nie wpędzaj się w poczucie winy. Ty nie depczesz cudzych granic, inni powinni wiedzieć, gdy zaczynają robić to wobec ciebie. Asertywność oznacza, że:

„Jesteśmy gotowi na to, by znieść fakt, że inni będą czuli się zakłopotani (…) my natomiast przestaniemy czuć się niezręcznie w sytuacji, w której w żaden sposób nie zawiniliśmy. Chcemy przestać robić to, czego chcą od nas inni albo chcemy zacząć (lub kontynuować) coś, co nam odradzają.” Melody Beattie

Jesteś gotowa stracić cudzą przychylność, by zachować integralność

Tolerujemy nachalne zachowanie innych, z obawy, by nie stracić ich akceptacji czy sympatii. Pozwalanie na niezapowiedziane wizyty, słuchanie monologów telefonicznych, gdy rozmówca nie spytał, czy mamy dla niego czas, wcale nie sprawi, że inni będą nas lubili, za to na pewno stracą do nas szacunek.

„Wytyczanie granic oznacza kres troszczenia się o innych i początek troski o siebie. Często nie jesteśmy w stanie robić tych dwóch rzeczy naraz (tj. wprowadzać granice i troszczyć się o uczucia innych ludzi.” Melody Beattie

Nie potrzebujesz usprawiedliwienia, by zacząć myśleć o sobie

Są dwa sposoby na troszczenie się o innych:

  • równoważenie dbania o swoje potrzeby z obdarowywaniem bezinteresownym.
  • skupienie się tylko na dawaniu innym, popadanie we frustrację, traktowanie troski i zaangażowania jako transakcji wiązanej – inni w swoim czasie mają się odwdzięczyć.

Ta druga postawa dla nikogo nie jest korzystna. Osoba wyręczana może przestać się poczuwać do odpowiedzialności za własne obowiązki, mimo upływu lat, a nadopiekuńczej osobie brakuje czasu na zajęcie się swoimi potrzebami, co doprowadza do frustracji. Wyręczana osoba może wyrosnąć na niesamodzielną i nieudolną, uzależnioną od pomocy opiekuna.

„Przesadna troska nie pomaga, a wręcz przeciwnie, rani i innych ludzi, i nas. Ocalanie innych powoduje, że nie uczą się na własnych błędach. Ułatwiamy im unikanie odpowiedzialności za ich działania. Nie muszą więc dorastać, nawet w wieku 50 lat.” Melody Beattie

Nadopiekuńczość to wyręczanie innych w ich obowiązkach, których sami nie mamy ochoty wykonywać, a bliscy potrafią i powinni zająć się tym sami.

„Przesada troska często opiera się na dawaniu wynikającym z pragnienia bycia potrzebnym i kochanym. Dajemy po to, aby dostać coś w zamian. Dajemy, abyśmy byli potrzebni innym ludziom (…) czasem troszcząc się o kogoś, troszczymy się o własne potrzeby, uzależniają innych od siebie.

Poświęcałam tyle czasu na obsesyjne martwienie się o innych, że zapominałam, na czym powinnam się naprawdę koncentrować. Podnieść się z łóżka, umyć zęby. Uczesać się. Umyć twarz. Ubrać się. Co dalej? Stawałam przed wielką pustką, którą stało się moje życie. Potrafiłam być tylko żoną i matką. Nie miałam pojęcia, jak być sobą ani jak prowadzić życie, które nie kręciłoby się wyłącznie wokół innych.” Melody Beattie

Marta Szyszko

na podstawie:

wspoluzaleznienie

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments