Na blogu piszesz: „Kiedy siedziałam dłuższy czas w domu i każdy dzień wyglądał taka samo czułam, że czegoś mi brakuje. Nie byłam tak promienna jak zawsze co przyczyniało się do złego nastroju i moja rodzina to odczuwała.” Jakie działa wytoczyłaś przeciw domowej frustracji, antidotum jest aktywność zawodowa?

W moim przypadku antidotum okazało się zestawienie wielu aktywności, które dały mi reset od obowiązków domowych. Moje dzieci są cudowne, ale prawda jest taka, że większość mam i ja borykam się z codziennością i powtarzalnością pewnych rzeczy. Po 2 latach przebywania z pierwszym synkiem, poczułam „lekkie” zmęczenie tym trybem.

Zaczęłam chętniej korzystać z okienka na świat w postaci internetu i portali społecznościowych. To był początek zmiany planu dnia tak, aby mieć jakąś cząstkę, jakąś chwilę dla siebie. Oczywiście na początku walczyłam z wyrzutami sumienia i szukałam wymówek, aby nie wychodzić. Z czasem pozbyłam się poczucia winy i miałam część dnia tylko dla siebie  – zarówno na aktywności zawodowe jak i fizyczne.

Zaczęłam poszukiwać różnych wydarzeń, szkoleń, spotkań, które były dla mnie interesujące. Poznałam tam wielu wartościowych ludzi, ale przede wszystkim mogłam i nadal mogę rozwijać się i realizować w obszarach, które mnie interesują.

Aktywnościami fizycznymi głównie były i są fitness/siłownia lub bieganie i jazdy rowerem. Obecnie wracam po mału do siebie i do swojej formy po niedawnym porodzie.

Czym zajmujesz się zawodowo?

Z wykształcenia jestem ekonomistką ze specjalizacją z zarządzania przedsiębiorstwami. Temat marketingu również był mi na studiach bliski, jednak zaraz po nich podjęłam pracę w korporacji finansowej, która miała niewiele wspólnego z zarządzeniem czy marketingiem.

Dopiero po urodzeniu pierwszego dziecka przybliżyłam się do swojego zawodu, gdy stworzyłam swój sklep internetowy. Tu oprócz kompetencji miękkich musiałam nauczyć się grafiki komputerowej, którą pokochałam ogromnie. Dzięki tej zmianie nabyłam wiele nowych umiejętności, a przede mną jeszcze ogrom innych możliwości do nauki.

Na sklepie internetowym nie poprzestaję. Interesuje się nowymi technologiami oraz startupami. Tak wiele pomysłów w głowie, a tak niewiele godzin ma doba.

W jaki sposób wpadłaś na pomysł biznesu, jakie kompetencje przydały Ci się do jego prowadzenia, co doradziłabyś mamom poszukujących pasji?

Pomysł pojawił się naturalnie. Często poszukiwałam dla swojego pierwszego synka ubranek z ciekawymi i spersonalizowanym grafikami. Zauważyłam, że na rynku brakuje takich dziecięcych ubranek z ciekawymi grafikami. Pomysł wydał mi się niszowy, bo nikt nie robił tego typu grafik. Było to duże wyzwanie dla mnie, bo kompletnie nie znałam się na grafice komputerowej.

Budżet na start był za mały, aby zlecić wykonanie grafik komuś innemu. Postanowiłam więc, że nauczę się sama robić takie grafiki w Corelu i Adobe. Z tego miejsca chcę podziękować mężowi, który ogromnie wspierał mnie przy nauce. Musiał mieć dużo cierpliwości do swojej uczennicy, której na początku zdecydowanie lepiej szło kreowanie grafik w głowie, niż przenoszenie pomysłu do programu graficznego.

Co mogłabym poradzić innym mamom?

Przede wszystkim wyjść z domu i zmienić podejście do życia (jeśli obecne nie pasuje). Nic nie wzbudza tak kreatywności jak łamanie swoich stereotypów i przyzwyczajeń, np. oglądanie innych filmów niż zwykle, wyjazd samochodem bez mapy. Warto tego spróbować, a pomysły same będą się pojawiać. Takie  działania na pewno pobudzą apetyt na życie i wyzwolą nowe pokłady energii.

Bywajcie na różnych konferencjach, spotkaniach biznesowych. Nawet na kursach szydełkowania spotkacie ciekawych ludzi, którzy mogą wnieść w wasze życie wiele dobrego.

Jeżeli wahacie się nad budowaniem własnego biznesu to powiem, że moim zdaniem – warto. Owszem, początki są trudne, bo tak naprawdę rodzi się kolejne dziecko i trzeba je przez pewien okres pielęgnować. Nic jednak nie da Wam tak wiele doświadczenia życiowego i nowych kompetencji jak tworzenie czegoś swojego.

Nie trzeba poszukiwać nowych i innowacyjnych pomysłów. Jeśli macie przybliżony obszar w którym chcecie działać, można rozejrzeć się wokół i sprawdzić jak wygląda to konkurencji. Zweryfikujcie co można zrobić jeszcze lepiej, co unikalnego możecie dodać od siebie – i pomysł gotowy w pełni.

Jeśli macie już biznes to postawcie na profesjonalną obsługę klienta. Odpowiadajcie na wszystkie pytania klienta, zarówno te błahe jak i te mniej przyjemne. W dzisiejszych czasach opinia klienta jest ekstremalnie ważna i nie bez powodu wielkie firmy jak IKEA czy H&M monitorują swoje marki w sieci korzystając z usług Brand24.

Jesteś na etapie rozkręcania biznesu, a może jest on już rentowny?

Jest już dobrze, ale pracuję nad tym, aby było jeszcze lepiej.

Tworzę i realizuję kolejne swoje pomysły i projekty.

Jak Ty to robisz, jak udaje Ci się zachować work & life balance?

Oj, sama się czasami zastanawiam jak.

Na pewno dobra organizacja i ustalenie opieki nad dziećmi z mężem – jego pomoc jest na wagę złota. Babcie mieszkają daleko i nadal pracują, więc musimy radzić sobie sami.

Poprzez dobrą organizację mam na myśli w głównej mierze plan dnia i tygodnia. Uwzględnione są w nim zarówno wizyty lekarskie czy zajęcia synka, a także wszelkie „atrakcje” moje i męża. Mając taki plan łatwiej monitorować sytuację i dokonywać zmian w razie potrzeby.

Staram się, żeby weekendy były poświęcone tylko rodzinie. Najczęściej spędzamy ten czas na spacerach, wycieczkach lub spotkaniach z przyjaciółmi.

Gdy internet i cały natłok informacji zmęczy, wtedy wchodzę w tryb offline (bez Facebooka czy komputera) –  to zazwyczaj pomaga.

W jakim wieku są Twoje dzieci, gdy mama pracuje, one…

Mam dwóch synków: 4 lata i 6 tygodni.

Starszy syn chodzi do przedszkola, więc mam teraz więcej czasu dla siebie (młodszy póki co głównie śpi i je).

Najtrudniej jest kiedy dzieciaki chorują. Wtedy muszę trochę zwolnić tempo i wybrać to co najważniejsze – ich zdrowie. Nauczyłam się, że najlepiej jest takie sytuacje zaakceptować i skupić się na jak najszybszym rozwiązaniu problemu – wyleczeniu rodziny.

A co poza pracą daje Ci przysłowiowego kopa i zastrzyk energetyczny?

Nic tak nie regeneruje mnie jak wysiłek fizyczny. Uwielbiam jeździć na rowerze, biegać czy też wyładowywać się na fitnessie. To pozwala mi oczyścić swoją psychikę z negatywnych emocji i stresu.

Jestem wychowana w dużej rodzinie, więc  biesiadowanie przy stole było częstym elementem mojego życia. Spotykanie się z przyjaciółmi i celebrowanie wolnej chwili bez dzieci, przy dobrym jedzeniu, na przyjemnej rozmowie i przy lampce wina – to mój kolejny bezcenny ładowacz baterii.

No i oczywiście podróże… ale ich nigdy dość.

Dziękuję za rozmowę i z nowym zastrzykiem energii po tej rozmowie, postaram się brać przykład z Ciebie!

jak ona to robi

Biznes Elwiry  http://www.bebestudio.pl/

rozmawiała Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments